`

Maltretowana Maja zmarła w szpitalu. "Liczne urazy ciała niemowlęcia"

PAP
3 min. czytania
11.07.2023 14:15
Obserwuj nas na Google

Nawet dożywocie grozi rodzicom dwumiesięcznej Mai, która zmarła w szpitalu w Starogardzie Gdańskim (woj. pomorskie). Dziecko było w stanie ciężkim z licznymi obrażeniami ciała. Prokuratorzy skierowali do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.

Dziecko w szpitalu
fot. Marek BAZAK/East News (ilustracyjne)

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Grażyna Wawryniuk przekazała PAP, że 20 stycznia 2022 r. prokuratura została powiadomiona o  śmierci dwumiesięcznego dziecka w szpitalu w Starogardzie Gdańskim. Dodała: - Noworodek trafił do szpitala w stanie ciężkim z licznymi obrażeniami ciała. Z opinii sporządzonej po przeprowadzonej sekcji zwłok wynika, że przyczyną śmierci dziecka było rozlane, wysiękowe zapalenie opon mózgu współistniejące z obrzękiem mózgu, a bezpośrednią przyczyną śmierci było porażenie ważnych dla życia ośrodków w pniu mózgu - krążenia i oddychania.

Sekcja zwłok 2-miesięcznej Mai potwierdziła również liczne uszkodzenia ciała. Charakter urazów wskazywał, że przemoc wobec dziewczynki miała miejsce na długo przed tym, jak trafiła do szpitala. W trakcie śledztwa ustalono, że dziecko wychowywane było przez obydwoje młodych rodziców.

Redakcja poleca

Starogard Gdański. Zarzuty dla rodziców po śmierci niemowlęcia

- W tym samym budynku mieszkała babcia kobiety. W mieszkaniu często przebywali inni członkowie rodziny. Para miała jeszcze dwoje dzieci w wieku 4 i 2 lat. Stan dzieci wskazywał na konieczność udzielenia im pomocy medycznej - podała prokurator Wawryniuk.

Dodała: - U 4–letniej dziewczynki biegły lekarz stwierdził liczne obrażenia w postaci wylewów podskórnych, otarć i zadrapań na całym ciele oraz zniekształcenia obu kości ramiennych i barkowych. Chłopczyk miał także liczne zasinienia oraz zadrapania na całym ciele, jak również zniekształcenie kości ramieniowej.

Po zebraniu w tej sprawie materiału dowodowego obojgu rodzicom przedstawiono zarzut zabójstwa. - Nie podjęli działań mających na celu udzielenie natychmiastowej pomocy lekarskiej w związku z rozwijającą się u dziecka chorobą realnie zagrażającą jego życiu, narażając je na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i godząc się na skutek w postaci śmierci - oznajmiła prokurator.

Rodzicom zarzucono również popełnienie przestępstwa znęcania się fizycznego i psychicznego nad wszystkim dziećmi, nieporadnymi ze względu na wiek, stan fizyczny i psychiczny, łączącego się ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa.

- Między innymi dzieci były wyzywane słowami wulgarnymi i obelżywymi, były uderzane po całym ciele, szarpane, izolowane. Rodzice nie zapewniali im opieki medycznej oraz nie zaopatrywali widocznych ran. Nie zapewniali dzieciom pełnowartościowych posiłków, jak też odpowiedniego do pory roku ubioru. Do takich zachowań dochodziło od listopada 2020 r. do 20 stycznia 2022 r., a ich skutkiem były liczne urazy różnych okolic ciała, naruszające czynności narządów ciała na okres powyżej dni 7 oraz skutkujące wystąpieniem u pokrzywdzonych zespołu dziecka maltretowanego - dodała.

Redakcja poleca

Śmierć 2-miesięcznej dziewczynki. Rodzice w areszcie czekają na proces

Jak przekazała prokurator Wawryniuk, zarzutami w tej sprawie objęto również babcię oraz siostrę matki dzieci. - Kobietom zarzucono nieudzielenie pomocy małoletnim dzieciom znajdującym się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, wobec których rodzice stosowali przemoc fizyczną i psychiczną, mogąc udzielić pomocy bez narażania siebie lub innej osoby – wyjaśniła.

Rodzice dzieci są tymczasowo aresztowani. Z kolei wobec babci oraz siostry matki dzieci prokurator zastosował dozór Policji. Akt oskarżenia w tej sprawie skierowano do Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Przestępstwo zabójstwa zagrożone jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 8 lat, karą 25 lat więzienia albo dożywociem. - Przestępstwo znęcania się nad osobą nieporadną,  połączone ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa zagrożone jest karą pozbawienia wolności od roku do 10 lat. Przestępstwo nieudzielenia pomocy zagrożone jest karą pozbawienia wolności  do lat 3 - poinformowała prokurator.

RadioZET.pl/PAP - Dariusz Sokolnik

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET