Marywilska 44 dzień po pożarze. Ujawniamy nowe informacje
W poniedziałek w sprawie potężnego pożaru centrum handlowego przy ulicy Marywilskiej 44 w Warszawie zbierze się sztab kryzysowy. Jak ustaliło Radio ZET, wojewoda i władze miasta będą rozmawiać o pomocy dla kupców i przyszłości hali, która niemal doszczętnie spłonęła.
Marywilska 44 spłonęła. Co dalej z centrum handlowym?
Nawet 3 tys. osób mogło stracić pracę w wyniku pożaru centrum handlowego przy ulicy Marywilskiej 44 na warszawskiej Białołęce, do którego doszło w niedzielę nad ranem. W sumie spaliło się prawie 1500 stoisk handlowych. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Z ustaleń Radia ZET wynika, że w poniedziałek zbierze się sztab kryzysowy. Mają na nim zapaść pierwsze decyzje: jak ma wyglądać pomoc dla poszkodowanych kupców i co dalej z centrum handlowym. Ratusz chce też wiedzieć, czy w hali były przeprowadzane regularnie przeglądy instalacji przeciwpożarowej oraz czy straż pożarna dostawała sygnały o złym stanie technicznym budynku. Te wstępne nieoficjalne ustalenie pokazują, że nie zadziałały kurtyny wodne w halach.
Tak wygląda hala na Marywilskiej 44 w środku po pożarze. Skala zniszczeń poraża
Marywilska 44 dzień po pożarze
Teren przy Marywilskiej 44 jest wciąż otoczony przez policje. W pobliże hal mogą podjechać tylko kupcy. Na miejscu wciąż stoi kilka wozów straży pożarnej. – Pogorzelisko to jedna wielka plątanina poskręcanych i osmolonych konstrukcji, spod których widać totalnie spalone kupieckie stoiska – relacjonuje reporter Radia ZET Michał Dzienyński.
W niedzielę w związku z pożarem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało ostrzeżenie dla mieszkańców stolicy, by nie zbliżali się do miejsca zdarzenia, pozostali w domach i zamknęli okna. Obecnie nie ma już niebezpieczeństwa przekroczenia norm szkodliwych substancji. Stan powietrza jest w normie, ale cały czas wyczuwalny jest kwaśny zapach spalenizny. Piesze patrole policji mają założone na twarz maseczki.
Źródło: Radio ZET