Miastko. Zadłużony szpital ogłasza zwolnienia grupowe. Pracę straci blisko 200 osób
Szpital w Miastku rozpoczął procedurę zwolnień grupowych. Pracę ma stracić 180 osób po tym, jak zadłużona placówka zakończyła działalność medyczną i utraciła kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego szpital w Miastku ogłosił zwolnienia grupowe.
- Jak wysoki jest dług szpitala w Miastku.
- Co może zrobić personel objęty zwolnieniami grupowymi.
- Która grupa pracowników może mieć największe problemy ze znalezieniem pracy.
Szpital w Miastku zapowiada zwolnienia grupowe
Szpital w Miastku (woj. pomorskie) ogłosił zwolnienia grupowe. Pracę straci tam 180 osób. Placówka jest zadłużona i z początkiem sierpnia zakończyła działalność medyczną, a co za tym idzie, straciła wszystkie kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Szpital w Miastku regularnie zmieniał prezesów, w ciągu ostatnich pięciu lat było ich kilkunastu. Nie pomogło to jednak w naprawie trudnej sytuacji finansowej placówki, której długi przekraczają obecnie 40 mln zł.
Do urzędu trafiło już oficjalne pismo
Oficjalne pismo o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych trafiło już do Urzędu Pracy w Bytowie. Jego dyrektor, Janusz Wiczkowski, powiedział Radiu ZET, że żeby pomagać zwolnionym osobom, potrzebne są pieniądze.
- Wcześniej już przygotowywaliśmy się do działania, natomiast wiadome jest, że żeby pomagać, to po pierwsze trzeba mieć pieniądze. Pieniądze, których w tym roku nie mamy, bo sytuacja jeśli chodzi o fundusz pracy jest bardzo trudna. W tym roku mieliśmy bardzo mało środków i skończyły się one w połowie roku - poinformował.
Pracownicy mogą się już rejestrować w urzędzie
Drugi problem to fakt, że osoby objęte zwolnieniami grupowymi formalnie nadal pracują, a więc nie są zarejestrowane w urzędzie. - Sytuacja jest bardzo trudna [...] Sytuacja zwolnień grupowych w szpitalu to nie jest coś, z czym urzędy pracy mierzą się na co dzień - dodał.
Podkreślił też, że pracownicy mogą rejestrować się w urzędzie, mimo że nie są jeszcze formalnie zwolnieni. - Zgodnie z nową ustawą mogą to zrobić jako osoby poszukujące pracy, które mają takie same uprawnienia jak osoby bezrobotne. Dodatkowo, my możemy wiedzieć, ile jest osób zainteresowanych pomocą i wystąpić o dodatkowe środki na wsparcie od ministerstwa - mówił.
Kto będzie miał największy problem?
Ocenił też, że około 100 osób objętych zwolnieniami grupowymi to personel medyczny - pielęgniarki, masażyści czy fizjoterapeuci. Jego zdaniem będzie im nieco łatwiej znaleźć pracę, bo na rynku jest zapotrzebowanie na specjalistów.
- Natomiast pozostała grupa to jest ten tzw. personel techniczny: Salowe, wszelkiego rodzaju obsługa. Z nimi na pewno będzie duży problem - stwierdził Janusz Wiczkowski.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET