`

Mieli jechać na lody, małe dziecko nie żyje. Ojciec ma specjalną prośbę do sądu

PAP
2 min. czytania
13.03.2024 14:13
Obserwuj nas na Google

Mężczyzna oskarżony w związku ze śmiertelnym potrąceniem samochodem swego 11-miesięcznego dziecka chce poddać się karze bez przeprowadzania rozprawy – poinformował w środę Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim. Obrońca wnioskuje o karę więzienia w zawieszeniu.

Zdjęcie ilustracyjne
fot. Łukasz Solski/East News

Do tragicznego wypadku doszło pod koniec sierpnia 2023 r. w Boćkach na Podlasiu. Z ustaleń śledczych wynika, że rodzina wybierała się na lody z dziećmi. Ich ojciec – chcąc uniknąć noszenia dzieci – postanowił podjechać samochodem bliżej domu. Gdy ruszył, poczuł uderzenie. Wysiadł i zobaczył, że uderzył w swoje 11-miesięczne dziecko. 
 
44-letni ojciec zawiózł dziecko do punktu pomocy medycznej, na miejsce był wzywany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Reanimacja dziecka dała rezultatu. 

Redakcja poleca

Wypadek w Boćkach. Ojciec 11-miesięcznego dziecka chce się poddać karze

Ojciec został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci, dziadek o tworzenie fałszywych dowodów i nakłaniania synowej – czyli matki dziecka – i syna do składania fałszywych zeznań o przebiegu zdarzenia. Według ustaleń prokuratury miał ich namawiać do wersji, że na posesję wjechała zupełnie inna osoba, potrąciła dziecko i uciekła. Chodziło o uniknięcie przez syna odpowiedzialności karnej.

W środę bielski sąd rejonowy próbował po raz drugi rozpocząć ten proces. Z powodu choroby, dokumentując to również zaświadczeniem od lekarza sądowego, nie stawił się dziadek dziecka. Ponieważ chce on osobiście uczestniczyć w procesie, sąd odroczył sprawę do końca czerwca. 
 
Do sądu nie przyszedł też ojciec dziecka. Ale jego obrońca złożył do akt sprawy wniosek o wydanie wyroku skazującego jego klienta bez przeprowadzania postępowania dowodowego. Wnioskuje o karę ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok i obciążenie kosztami sądowymi. Sąd nie mógł jednak wniosku w środę rozpoznać, bo proces się nie rozpoczął. Nie zdecydował się też, by sprawę rozdzielić, czyli wyłączyć do oddzielnego rozpoznania wątek dziadka dziecka.

Radio ZET/PAP - Robert Fiłończuk

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET