`

Mieszkańcy protestowali w sprawie inwestycji. Burmistrz Ciechocinka wydał oświadczenie

3 min. czytania
24.02.2026 16:20
Obserwuj nas na Google

Kontrowersyjna inwestycja w Ciechocinku nie powstanie. Budowa biogazowni i kompostowni wywołała sprzeciw mieszkańców, którzy domagali się nawet odwołania burmistrza. Ten we wtorek wydał oświadczenie, w którym poinformował o rezygnacji z inwestycji. - Ten projekt w dotychczasowej formule zostaje zakończony - powiedział Jarosław Jucewicz w opublikowanym oświadczeniu.

Ciechocinek
fot. Marek BAZAK/East News / facebook.com/burmistrz.ciechocinka.jaroslaw.jucewicz

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były obawy mieszkańców Ciechocinka dotyczące oczyszczalni ścieków.
  • Co wpłynęło na decyzję o rezygnacji z projektu oczyszczalni.
  • Jakie są reakcje mieszkańców na oświadczenie burmistrza.

Burza w Ciechocinku. Burmistrz wydał oświadczenie

To jeden z największych sporów, jakie w ostatnim czasie wybuchły w Ciechocinku. Mieszkańcy obawiali się rozbudowy oczyszczalni ścieków, która zakładała budowę kompostowni i biogazowni. Chodziło nie tylko o możliwe nieprzyjemne zapachy, ale też lokalizację w pobliżu tężni, co mogłoby zagrozić uzdrowiskowemu charakterowi miasta. Władze Ciechocinka broniły inwestycji.

Konflikt urósł do tego stopnia, że w ubiegłym tygodniu część mieszkańców złożyła formalne zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania ze stanowiska burmistrza Jarosława Jucewicza. Ten ostatecznie ugiął się przed postulatami mieszkańców. We wtorek w mediach społecznościowych opublikował oświadczenie, w którym poinformował o wstrzymaniu inwestycji. Na wstępie podkreślił jednak, że była ona ważnym projektem.

Redakcja poleca

Nie będzie biogazowni i kompostowni w Ciechocinku

- Jej celem było przede wszystkim ograniczenie kosztów gospodarki wodno-ściekowej dla mieszkańców Ciechocinka oraz unowocześnienie infrastruktury związanej z przetwarzaniem osadów pościekowych. Projekt uzyskał znaczne dofinansowanie ze środków zewnętrznych w wysokości ponad 18 mln zł - powiedział burmistrz na opublikowanym nagraniu. W dalszej części przyznaje jednak, że społeczny sprzeciw, ale też decyzja radnych wpłynęły na rezygnację z inwestycji.

- Samorząd to decyzje wspólne. Ciechocińscy radni nie dali tej inwestycji zielonego światła. Swoje stanowisko w tej sprawie wyraziła także część mieszkańców, co szanuję. Dlatego dziś mówię jasno: ten projekt w dotychczasowej formule zostaje zakończony. Zwrócę się do rady nadzorczej MPWiK, aby spółka wstrzymała dotychczasowe prace i wycofała procedowanie wniosku - zapowiedział Jucewicz.

Dziesiątki komentarzy w sieci. "To nie dobra wola"

Włodarz Ciechocinka podkreślił, że w obliczu rezygnacji z inwestycji konieczne będzie znalezienie nowego pomysłu. - Wspólnie poszukajmy rozwiązania, które osiągnie te same cele, ale bez konfliktów i społecznych podziałów. Ciechocinek w tym ważnym temacie potrzebuje dziś współpracy i spokoju. Moim zadaniem jest znaleźć efektywne, alternatywne rozwiązanie, które uzyska społeczną akceptację. Słuchając głosu mieszkańców, na początek marca zaplanowałem pierwsze spotkanie merytoryczne. O dalszych działaniach w tej ważnej sprawie będę państwa informował - podkreślił Jucewicz.

Oświadczenie burmistrza w sieci zebrało dziesiątki komentarzy. Część osób przyklasnęła decyzji o wstrzymaniu projektu. Dominowała jednak krytyka - nie dotycząca decyzji, ale samych działań włodarza Ciechocinka. "Proszę nie liczyć na brawa. To wycofanie się z biogazowni to nie dobra wola, a zwykły strach przed referendum. Przez cały ten czas ignorował pan głos mieszkańców i nasze obawy o przyszłość uzdrowiska. Ta decyzja nic nie zmienia - zaufanie zostało stracone bezpowrotnie, a my jako mieszkańcy nie zapominamy, jak nas pan traktował od początku. Referendum i tak się odbędzie, bo Ciechocinek zasługuje na gospodarza, który słucha ludzi, a nie tylko ratuje własny stołek" - napisała jedna z internautek w najpopularniejszym komentarzu.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET