Mieszkańcy wściekli, dostali "rachunki grozy". "Uprzedzam, to nie koniec"
Takich rachunków mieszkańcy osiedla w Toruniu się nie spodziewali. Kwoty sięgają tysięcy złotych i są znacznie wyższe niż w poprzednim sezonie. Zaskoczeni rachunkami mieszkańcy protestują, a spółdzielnia mieszkaniowa tłumaczy, że opłata jest od niej niezależna i podaje wyliczenia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Mieszkańcy osiedla Na Skarpie w Toruniu otrzymali wysokie rachunki za ogrzewanie, z niektórymi niedopłatami sięgającymi kilku tysięcy złotych.
- Spółdzielnia mieszkaniowa wyjaśnia, że koszty ogrzewania są niezależne od niej i wynikają z faktur od PGE Toruń, mimo korzystania z tarczy ochronnej.
- Spółdzielnia proponuje rozłożenie opłat na raty i możliwość obniżenia zaliczek o 20 proc. na wniosek, a mieszkańcy poszukują prawnych i eksperckich porad.
Wysokie opłaty za ogrzewanie w Toruniu
Gdy mieszkańcy osiedla Na Skarpie w Toruniu dostali rachunki za ogrzewanie, wielu przecierało oczy. W niektórych przypadkach niedopłaty sięgały nawet kilku tys. zł. - Płaciłam zawsze wysokie zaliczki. W zeszłym roku koszty ogrzewania były 3,5 tys., a w tym roku 5, przy takim samym zużyciu - stwierdziła jedna z lokatorek w rozmowie z TVP3 Bydgoszcz.
Spółdzielnia mieszkaniowa jest świadoma problemu i, jak przyznała, wpływały do niej "liczne reklamacje, a nawet protesty" ze strony mieszkańców w związku z rozliczeniem kosztów ogrzewania za miniony sezon grzewczy. W komunikacie opublikowanym na stronie internetowej wyjaśniła, że opłata za ciepło jest od niej niezależna, a samo rozliczenie odbywa się zgodnie z regulaminem.
Spółdzielnia Na Skarpie wyjaśnia
"Informujemy, że w sezonie grzewczym 2024-2025 wydatki dotyczące ogrzewania budynków wyniosły 17mln 740 tys., a z opłatą stałą 21 mln. Sumy te wynikają z faktur wystawionych przez PGE Toruń, która korzystała do 30.06.2025 r. jako wytwórca ciepła z tzw. tarczy ochronnej dla wrażliwych odbiorców ciepła. Tarcza została wprowadzona w październiku 2022 r. w trakcie trwania kryzysu energetycznego (spowodowanego między innymi wojną na Ukrainie) i polegała na zastosowaniu dla odbiorców wrażliwych (w tym mieszkaniowych) niższych cen ciepła niż wynikające z taryfy" - podkreśliła spółdzielnia w komunikacie.
- Ten koszt 17 mln musi być pokryty przez mieszkańców. Spółdzielnia na tym nie zarabia. Wszystkie zaliczki wpłacone przez mieszkańców i dopłaty albo niedopłaty są przekazywane do mieszkańców - powiedziała w rozmowie z TVP3 Bydgoszcz zastępczyni prezesa ds. ekonomiczno-finansowych spółdzielni Ewa Kowalska. W sezonie wcześniejszym koszty ogrzewania budynków były o 4 mln zł niższe.
Ilu mieszkańców ma niedopłatę?
Jaka jest skala problemu? Spółdzielnia Na Skarpie opublikowała dane dotyczące liczby mieszkańców, którzy sezon grzewczy 2024/2025 zamknęli z niedopłatą. Było ich 3 857. Dla porównania - nadpłaty miało 4 904 mieszkańców. W obu przypadkach w zdecydowanej większości kwoty wynosiły około kilkuset złotych. W kilkudziesięciu przypadkach jednak kwoty niedopłaty znalazły się w przedziale od 3 do 5 tys. zł.
Tabela rozliczeń za ogrzewanie w SM Na Skarpie
Mieszkańcy chcą rozwiązać ten problem. Odbyło się już spotkanie z władzami spółdzielni w tej sprawie. - Będziemy się kontaktowali z prawnikami i ekspertami. Na pewno chciałabym, aby rozwiązać to polubownie, ale nie wiem, czy będzie taka wola z drugiej strony - wyjaśniła jedna z mieszkanek spółdzielni. Ta natomiast proponuje inne rozwiązanie: rozłożenie opłat na raty lub - w niektórych przypadkach - ich obniżenie.
Spółdzielnia proponuje rozwiązanie
"Informujemy, że osoby, które otrzymały rozliczenie ciepła z niedopłatami, mogą wystąpić do spółdzielni o rozłożenie na raty. W indywidualnych przypadkach istnieje możliwość obniżenia zaliczki o 20 proc. na państwa pisemny wniosek. Jeśli powyższe wyjaśnienie jest nadal niezrozumiałe, to prosimy o kontakt osobisty, telefoniczny lub pisemny" - czytamy w komunikacie spółdzielni.
Sprawa została poruszona także na lokalnej grupie ogłoszeniowej, gdzie został udostępniony komunikat spółdzielni. Wpis wywołał sporo emocji. "Zielony ład wita mieszkańców Skarpy. Uprzedzam, to nie koniec, będzie drożej znacznie drożej, ale zielono" - napisał jeden z komentujących. "Pozdrawiam tych wszystkich sąsiadów, którzy wietrzą klatki nie tylko latem, ale także zimą. Dzięki temu wszyscy razem płacimy więcej. Swoją drogą, czy zawory na klatkach nie mogą być ustawione tak, aby zamykały się już gdzieś przy 12°C, a nie grzały do temperatury 18, czy coś koło tego, wie ktoś może? Zimą poza mieszkaniem chodzi się przecież w ciepłych paltach, a na klatkach schodowych jest ciepło jak w mieszkaniu, po co tak, ja się pytam!" - zaznaczył inny.
Źródło: Radio ZET / smnaskarpie.pl / TVP3 Bydgoszcz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET