`

Mieszkaniec Poznania musiał dopłacić do rachunku. "Kaloryfery mam zakręcone"

2 min. czytania
03.12.2024 13:03
Obserwuj nas na Google

Wysoka kara za zakręcone grzejniki w okresie zimowym? Boleśnie przekonał się o tym mieszkaniec Poznania, który musiał dopłacić 300 złotych, ponieważ spółdzielnia uznała, że jest "złodziejem ciepła". Pan Andrzej na łamach "Głosu Wielkopolski" przekonuje, że nie zasługuje na takie miano i nie czuje, żeby kogoś okradał, ponieważ temperatura w jego mieszkaniu była stała.

Grzejnik
fot. NewsLubuski/East News

Kary za zakręcone grzejniki

Koszty ogrzewania stale rosną, a Polacy zastanawiają się, jak można oszczędzić kilka złotych. Mniej srogie zimy, kiedy temperatura za oknem stale jest dodatnia, sprzyjają zakręcaniu grzejników, żeby nie generować dodatkowych kosztów do - i tak już wysokich - rachunków. Niestety całkowite wyłączenie kaloryferów w sezonie grzewczym może doprowadzić do zupełnie odwrotnej sytuacji i zamiast zaoszczędzić, będzie trzeba zapłacić wysoką karę. "Złodzieje ciepła" mogą otrzymać sowity rachunek ze spółdzielni.

Mieszkanka Gdyni została ukarana dopłatą w wysokości 500 złotych za zbyt niskie zużycie ciepła. W Łodzi mężczyzna pozwał spółdzielnię mieszkaniową, ponieważ ta odmówiła mu zwrotu nadpłaty w wysokości 1,6 tys. zł za korzystanie z centralnego ogrzewania. Sąd Najwyższy uznał, że łodzianin świadomie zrezygnował z ogrzewania i korzystał z ciepła dostarczonego przez sąsiednie ogrzewane pomieszczenia. "Ciepło takie nie jest zwolnione od opłat" - zaznaczono.

Redakcja poleca

Mieszkaniec Poznania musiał dopłacić do rachunku

Kara nie ominęła też mieszkańca Poznania, który musiał zapłacić 300 złotych kosztów dodatkowych za ogrzewanie, bo zdaniem spółdzielni jest "złodziejem ciepła". Pan Andrzej opowiedział swoją historię na łamach "Głosu Wielkopolski". Mężczyzna otrzymał wyższy rachunek za ogrzewanie w poprzednim roku, ponieważ przez całą zimę miał zakręcone grzejniki. - Nie jest to zapisane jako kara, nikt mnie nie wyzywa od złodziei. Jest to wpisane jako dodatkowa opłata zgodnie z regulaminem. Próbowałem się czegoś dowiedzieć, jednak jest to utrudnione. Opłatę wniosłem i tyle - powiedział.

Blok na Piątkowie, w którym mieszka Pan Andrzej, został niedawno ocieplony. Za tę inwestycję każdy mieszkaniec płaci co miesiąc określoną kwotę, która została rozłożona na lata w ramach pożyczki. - Była ciepła zima, nie było przymrozków, a ja cały czas mam temperaturę 22-23 stopnie. Kaloryfery mam zakręcone, natomiast jest jeden w łazience, który grzeje cały czas i za niego płacimy ryczałtem. To w zupełności wystarcza - podkreslił w rozmowie z "Głosem Wielkopolski. Zdaniem poznaniaka w mediach jest "jakaś nagonka".

- Moim zdaniem powiedzenie o kimś "złodziej ciepła" byłoby zasadne, gdyby ktoś wyprowadził się z mieszkania i stałoby puste. Ale to są jakieś szczególne wypadki - podsumował. Pan Andrzej wskazał też na hipokryzję spółdzielni i miasta. W ostatnich dniach w mediach pojawiła się akcja informacyjna, w której mieszkańcy stolicy Wielkopolski są zachęcani do obniżenia temperatury w swoich mieszkaniach. - Najpierw nazywają mnie złodziejem, a później jest eko-akcja, w której apeluje się o obniżenie temperatury o 1 stopień - zaznaczył.

Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Poznania" na Facebook

Źródło: Radio ZET/"Głos Wielkopolski"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET