Mija rok od "największej ulewy w historii". Zdjęcia powodzi szokują do dzisiaj
Mija rok od największej powodzi XXI wieku w Polsce. We wrześniu 2024 roku fala przeszła przez trzy województwa: dolnośląskie, śląskie i opolskie. W wyniku kataklizmu zginęło 9 osób, a straty materialne oszacowano na miliardy złotych. W rocznicę tragedii przypominamy najbardziej dramatyczne zdjęcia z miejscowości dotkniętych tragedią.
- 15 zdjęć Zobacz galerię
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak zaczęła się powódź w 2024 roku.
- Które miejscowości ucierpiały najbardziej.
- Jak wygląda proces naprawiana szkód.
Początek powodzi - pierwsze dni
To była ulewa, którą premier Donald Tusk nazwał "największą w historii". Wszystko zaczęło się 12 września, kiedy Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej poinformował, że nad Polskę nadciągnął niż genueński Boris. Ostrzeżenia najwyższego 3. stopnia przed intensywnym deszczem i możliwymi podtopieniami obowiązywały w województwach: dolnośląskim, opolskim i śląskim. - Wielkość opadów deszczu, która według prognoz w najbliższych trzech dniach spadnie na Dolnym Śląsku, jest porównywalna do tej poprzedzającej powódź z 1997 r. - alarmował ówczesny wojewoda dolnośląski Maciej Awiżeń.
W kolejnych dniach służby przygotowywały się na przyjście wielkiej wody. Odnotowano kilka tysięcy interwencji związanych z usuwaniem skutków deszczu. Rozpoczęto ewakuację ludności w najbardziej zagrożonych miejscowościach, takich jak Lądek Zdrój i Głuchołazy. 14 września odnotowano kilkadziesiąt przekroczeń stanów alarmowych na stacjach pomiarowych na południowym zachodzie kraju.
Przełamanie tamy w Stroniu Śląskim
15 września doszło do przełamania tamy w Stroniu Śląskim, w czego konsekwencji doszło do znacznych zniszczeń Lądka Zdrój, a także samego Stronia. Zalana została także m.in. Nysa Kłodzka, a w Głuchołazach zawalił się most tymczasowy na Białej Głuchołaskiej. Na zagrożone tereny wysłane zostało wojsko. - Bardzo ważna jest teraz nie tylko ochrona miejsc przed powodzią, ale też oczyszczanie domów i usuwanie skutków powodzi - mówił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
16 września weszło rozporządzenie o wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej na terenie woj. śląskiego, dolnośląskiego i opolskiego. Jednocześnie pojawiały się zapowiedzi pomocy powodzianom, w tym rocznego umorzenia kredytów mieszkaniowych zaciągniętych przez ofiary kataklizmu. 19 września kulminacja fali na Odrze przeszła przez Wrocław. Na szczęście stan wody okazał się niższy, aniżeli przewidywał najgorszy scenariusz.
Zniszczenia liczone w miliardach złotych
Skala zniszczeń po powodzi była ogromna. W niektórych miejscowościach na południowym zachodnie zdewastowanych zostało nawet 90 proc. gospodarstw. - Mamy do czynienia z powodzią - mówię tu o opadach, ilości wody - większą niż w 1997 roku, jeśli chodzi o opad w regionie, a równocześnie możemy z poczuciem ulgi i w imieniu tych wszystkich, którzy walczyli, z poczuciem satysfakcji powiedzieć, że uniknęliśmy tej najgorszej katastrofy, jeśli chodzi o rozmiar - mówił podczas posiedzenia Sejmu premier Donald Tusk.
Podczas powodzi w Polsce odnotowano 9 ofiar śmiertelnych. Zniszczenia materialne w samym Dolnym Śląsku oszacowano na ponad 4 miliardy zł. Usuwanie szkód po zeszłorocznej wielkiej wodzie trwa do dzisiaj. - Odbudowa po powodzi to proces, który trwa; na południu Dolnego Śląska mamy i będziemy mieć przez najbliższe lata boom inwestycyjny - wyjaśniła wojewoda dolnośląska Anna Żabska. Zdjęcia powodzi z września 2024 roku zobaczycie w naszej galerii.
Źródło: Radio ZET/ PAP