Samochód stanął w płomieniach po wypadku. Nie było szans na ratunek
Auto stanęło w płomieniach po wypadku, do którego doszło we wtorek rano na DK44 w miejscowości Mikołów. Niestety, nie udało się uratować życia kierowcy osobowej toyoty. Na miejscu pracują służby.
Mikołów. Auto po wypadku stanęło w płomieniach
Policjanci z Mikołowa (woj. śląskie) poinformowali we wtorek o tragicznym wypadku. Doszło do niego nad ranem na skrzyżowaniu ulic Gliwickiej i Storczyków na DK44. Wiadomo, że zderzyły się tam dwa samochody osobowe. Jeden z nich stanął w płomieniach. Na zdjęciach opublikowanych w mediach społecznościowych widać, że pojazd doszczętnie spłonął.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący samochodem toyota jechał w kierunku Gliwic. Kierujący samochodem alfa romeo wyjeżdżał z ul. Storczyków. Wówczas doszło do zderzenia - relacjonuje mł. asp. Izabela Kempka, oficer prasowa KPP w Mikołowie, cytowana przez lokalne media.
Wypadek na DK44 w Mikołowie. Nie żyje jeden z kierowców
Z komunikatu, który policja opublikowała w mediach społecznościowych, dowiadujemy się, że do samego wypadku doszło w okolicy Centrum Handlowego Auchan. Wiadomo, że w samochodzie, który stanął w ogniu, znajdował się kierowca. Drugi z uczestników zdarzenia próbował mu pomóc jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej. Niestety, mimo szybko podjętej akcji ratunkowej, nie udało się go uratować.
Na ten moment policjanci nie znają tożsamości kierowcy, który stracił życie w wypadku. Służby prowadzą na miejscu czynności, które mają wyjaśnić przyczyny i okoliczności tego zdarzenia. - Droga jest przejezdna, ale ruch obywa się wahadłowo. Kierują nim policjanci - powiedziała oficer prasowa KPP w Mikołowie.
Źródło: Radio ZET/Dziennik Zachodni
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET