Ministra zdrowia stanowczo odpowiada lekarzom. "Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji"
Medycy alarmują, że z powodu wyczerpujących się pieniędzy z NFZ, szpitale przesuwają terminy przyjęć pacjentów na oddziałach onkologicznych. Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, zaprzecza jednak, by problem dotyczył pacjentów, których życie czy zdrowie jest zagrożone. - Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji - mówi Radiu ZET.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty stawia Naczelna Izba Lekarska?
- Dlaczego szpitale przekładają przyjęcia pacjentów onkologicznych?
- Co mówi ministra zdrowia o sytuacji pacjentów onkologicznych?
- Które dane dotyczące pacjentów porównało ministerstwo zdrowia?
Pacjenci onkologiczni są odsyłani przez brak pieniędzy?
W miniony weekend mogliśmy obserwować swoistą polemikę na linii Naczelna Izba Lekarska - premier Donald Tusk. Medycy donoszą, że szpitale mają przekładać niektóre przyjęcia na oddziały onkologiczne. Ich zdaniem ma to związek z kończącymi się pieniędzmi z NFZ na ten rok.
"Zdajemy sobie sprawę, że ministerstwo zdrowia wydało zalecenie, że nie wolno przesuwać onkologicznych programów lekowych, ale sytuacja finansowa wielu szpitali jest bardzo zła. Skala przesunięć pacjentów [...] faktycznie nie jest duża, ale niestety, wedle naszych informacji, nie jest zerowa [...] Obawiamy się, że pan premier nie jest po prostu informowany o realnej sytuacji Polskiej Ochrony Zdrowia" - czytamy w poście Naczelnej Izby Lekarskiej skierowanym do Donalda Tuska.
Do postu dołączono oficjalne dane z NFZ dotyczące daty pierwszego możliwego przyjęcia na oddziałach onkologicznych i hematoonkologicznych w Polsce. "Część z nich pokrywa się z przekazanymi nam przez lekarzy informacjami dotyczącymi proszenia pacjentów by rozpoczęli leczenie w innym ośrodku" - czytamy.
Ministra zdrowia: Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji
O sprawę zapytana została ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, która we wtorek odwiedziła Starogard Gdański. - Przekładanie wizyt planowych to nic nowego, bo ta procedura ma miejsce co rok. Natomiast jeśli mówimy o pacjentach onkologicznych, to tutaj funkcjonuje krajowa sieć onkologiczna i terminy, które są wynikiem założenia karty DiLO. Nie wyobrażam sobie, żeby w tych sytuacjach pacjenci byli odsyłani - powiedziała Radiu ZET.
Jolanta Sobierańska-Grenda przyznaje, że widziała polemikę lekarzy z premierem. - Sprawdziliśmy te dane i porównaliśmy z tym, czym dysponujemy w NFZ. Wiemy, że jest to lista oczekujących, która jest oficjalną na stronie Funduszu. Natomiast dotyczy to głównie pacjentów hematologicznych, którzy planowo czekają na przyjęcie na oddziałach - mówiła.
Szefowa resortu zdrowia dodała też, że "nie wyobraża sobie sytuacji, w której lekarz podejmuje decyzję o przesunięciu czy odesłaniu pacjenta w momencie, w którym zagraża to jego zdrowiu lub życiu".
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET