Morderstwo na UW. To o Mieszku R. mówią jego sąsiedzi. "Zawsze wchodził do mieszkania przez garaż"
Nie milkną echa po wstrząsającym morderstwie, do jakiego doszło na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego. Sąsiedzi Mieszka R., sprawcy brutalnego zabójstwa, ujawnili, jak mężczyzna zachowywał się na co dzień. Padły zaskakujące stwierdzenia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co na temat zatrzymanego w sprawie brutalnego morderstwa na UW mówią jego sąsiedzi.
- Jakie napisy pojawiły się na drzwiach do mieszkania Mieszka R.
- Czy ofiara mordercy była przypadkowa? Co przekazała prokuratura.
Morderstwo na kampusie UW. Sąsiedzi sprawcy zabrali głos
Na jaw wychodzi coraz więcej dramatycznych faktów w sprawie morderstwa na UW. Reporterzy "Super Expressu" dotarli do sąsiadów 22-letniego Mieszka R., którzy zdradzili, jak młody student zazwyczaj zachowywał się na co dzień. Wiadomo, że sprawca brutalnego morderstwa, który wczoraj w prokuraturze usłyszał trzy zarzuty, mieszkał na jednym z warszawskich osiedli z prawej strony Wisły.
- Wydawał się bardzo dziwny. Z wyglądu mi się nie podobał. Taki cichy, niby zamknięty w sobie. Nic wcześniej o nim nie słyszałam, nie widywałam go często. Co dziwne, zawsze wchodził do mieszkania przez garaż - powiedziała reporterom "SE" jedna z sąsiadek. - Nie spodziewaliśmy się czegoś takiego. Wczoraj, kiedy dowiedzieliśmy się, że to on, byliśmy w szoku. Był trochę dziwny z wyglądu, ale nie myśleliśmy, że coś takiego może się wydarzyć - tłumaczyli inni mieszkańcy.
Napisy na drzwiach do mieszkania Mieszka R. Prokuratura ujawnia nowe informacje
Jak przekazują reporterzy "Super Expressu", którzy pojawili się pod mieszkaniem 22-latka, na drzwiach wejściowych ktoś napisał różne hasła m.in. "zabójca", "śmierć za śmierć" i "zdechnij". W czwartek Mieszko R. został doprowadzony do warszawskiej prokuratury, gdzie usłyszał trzy zarzuty dotyczące zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, usiłowania zabójstwa strażnika uniwersyteckiego oraz znieważenia zwłok ofiary na miejscu zbrodni.
22-letni student prawa na Uniwersytecie Warszawskim w środę około godz. 18.40 w pobliżu Audytorium Maximum na Kampusie Głównym UW brutalnie zaatakował siekierą 53-letnią pracownicę uczelni. Kobieta zmarła na miejscu, a ciężkie obrażenia odniósł 39-letni strażnik, który ruszył jej na pomoc. Prokuratura przekazała, że stan zdrowia mężczyzny jest w tej chwili stabilny. - Na tym etapie nic nie wskazuje na to, by podejrzany znał osobiście pokrzywdzoną i było to zaplanowane działanie w stosunku do tej konkretnej osoby - mówił wczoraj na konferencji prasowej prok. Piotr Skiba. Jak dodał, prokuratura złoży wniosek o obserwację psychiatryczną 22-letniego Mieszka R.
Jeszcze dziś śledczy planują wydać komunikat w całej sprawie. Prawdopodobnie poznamy odpowiedź na pytanie, czy Mieszko R. zostanie tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Śledztwo w sprawie brutalnego morderstwa na UW jest dopiero w fazie początkowej. O najnowszych ustaleniach będziemy informować na bieżąco na RadioZET.pl.
Źródło: Radio ZET/Super Express
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET