`

Morderstwo w Puszczykowie, 11-latek wszystko widział? Prokuratura wyjaśnia

2 min. czytania
21.11.2023 16:01
Obserwuj nas na Google

Prokurator Łukasz Wawrzyniak poinformował, że Serhij T., który dopuścił się straszliwej zbrodni w Puszczykowie, gdzie zabił swoją żonę i dwie córki, nie dopuścił do ciał 11-letniego syna kobiety, który jako jedyny przeżył masakrę. - Chłopiec żył w przeświadczeniu, że jego mama i siostry przebywają w szpitalu - powiedział. 

Morderstwo w Puszczykowi
fot. PAWEL JASKOLKA/AGENCJA SE/East News

Zbrodnia, do której doszło w sobotę 18 listopada pod Poznaniem wstrząsnęła całą Polską. W jednym z mieszkań w Puszczykowie znaleziono ciała 29-letniej kobiety i ich dwóch córek w wieku 1,5 i 4,5 lat. Policjanci w związku z tą sprawą zatrzymali Serhija T., ojca dziewczynek i męża kobiety. 

Morderstwo w Puszczykowie. 11-latek wszystko widział?

W tej sprawie pojawia się jednak jeszcze jeden wątek - chodzi o 11-letniego chłopca, który w momencie mordu był w domu. Z informacji przekazanych przez prokuraturę dowiedzieliśmy się, że chłopiec nie był świadkiem zabójstwa. Nie widział też ciał. 

- Mężczyzna tłumaczył chłopcu, że mama i dziewczynki są w szpitalu, bo jest covid. Nie pozwalał mu wchodzić na piętro, ponieważ, jak mówił, jest tam substancja, która ma zniwelować wirusa. Chłopiec żył cały czas w przeświadczeniu, że jego siostry i matka są w szpitalu. Dopiero krótko po tym, jak pojechali razem do Avenidy, powiedział nastolatkowi, że jego mama i siostry nie żyją - powiedział prok. Łukasz Wawrzyniak, cytowany przez o2.pl

Redakcja poleca

Puszczyków. 11-latek, który przeżył masakrę "ostatnio zrobił się nerwowy"

Chłopiec nie był synem mordercy. Wiadomo, że obecnie 11-latkiem opiekuje się babcia, która przyjechała do Puszczykowa, gdy dowiedziała się o zabójstwie córki i wnuczek. "Fakt" rozmawiał z jedną z okolicznych mieszkanek, która znała 11-latka. Powiedziała, że uczył się w pobliskiej szkole.

- Ostatnio zrobił się jakiś nerwowy. Miał różne problemy, nawet złamał rękę koledze w szkole - powiedziała. 

Źródło: Radio ZET/o2.pl/"Fakt"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET