Motoryzacyjny gigant upada po 30 latach. "Nikt nie wie, co będzie dalej"
Hurtownia Motoryzacyjna Gordon spod Bydgoszczy działa już od ponad 30 lat. W połowie stycznia do sądu trafił jednak wniosek o upadłość. Trudną sytuację firmy opisał lokalny "Express Bydgoski".
- Hurtownia Motoryzacyjna Gordon z siedzibą w Zamościu pod Bydgoszczą złożyła wniosek o upadłość
- Firma ma ponad 150 oddziałów w kraju i zagranicą. Pracownicy obawiają się jednak o swoją przyszłość
- - Teraz chodzimy do pracy, ale nie mamy co robić i nikt nie wie, co będzie dalej - powiedział jeden z pracowników
Firma spod Bydgoszczy złożyła wniosek o ogłoszenie upadłości
Hurtownia Motoryzacyjna Gordon swoją siedzibę ma w miejscowości Zamość niedaleko Bydgoszczy. To duża firma, mająca ponad 150 oddziałów, głównie w Polsce, ale też za granicą i obsługująca ponad 150 tys. klientów. Obecnie boryka się jednak z problemami, o czym świadczy fakt, że 16 stycznia złożyła do Sądu Rejonowego w Bydgoszczy wniosek o upadłość.
- To, że firma ma kłopoty, wiemy od dłuższego czasu. Teraz chodzimy do pracy, ale nie mamy co robić i nikt nie wie, co będzie dalej. Podobno do sądu wpłynął wniosek o upadłość - powiedział jeden z wieloletnich pracowników w rozmowie z "Expressem Bydgoskim". Zwrócił uwagę także na fakt, że obecnie pracuje tam mniej osób niż kiedyś.
Problemy Hurtowni Motoryzacyjnej Gordon. Pracownicy boją się o przyszłość
- Każdy się boi... W najlepszych czasach w Zamościu pracowało ponad 200 osób, a dziś? W efekcie systematycznych zwolnień jest ich może ze 100. Dla wielu z nas to nie tylko praca, bo niektórzy są związani z firmą od lat i włożyli w nią naprawdę dużo serducha - dodał. "Express Bydgoski" próbował skontaktować się z firmą, by zapytać o jej problemy, ale ta nie odpowiedziała. My również poprosiliśmy o komentarz, na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Kłopoty przedsiębiorstwa sięgają jeszcze kilku lat wstecz.
W 2020 roku postępowanie wobec firmy wszczął Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sprawa dotyczyła zatorów płatniczych, za co ostatecznie w zeszłym roku firma została ukarana kwotą ponad 1,3 mln zł. W międzyczasie miało też dojść do konfliktu między współwłaścicielami. W 2023 roku do siedziby została wezwana policja. "Doszło tam bowiem do awantury między współwłaścicielami firmy. Zebrało się kilkadziesiąt osób. Uszkodzone zostały okna i drzwi budynku" - opisał "Express Bydgoski".
Nie jest to jedyna w okolicy firma z branży motoryzacyjnej, która boryka się z problemami. W ostatnim czasie pojawiła się także informacja o tym, że zamyka się także bydgoski Motozbyt, również działający na rynku od ponad 30 lat.
Źródło: Radio ZET / "Express Bydgoski"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET