Nagły kryzys a dostęp do wody pitnej. Sprawdzamy, jak przygotował się Kraków

4 min. czytania
14.05.2026 10:53
Obserwuj nas na Google

Kraków bez wody w razie blackoutu? - Wody bez prądu nie ma, ale dystrybucja jest możliwa - wyjaśnia prezes krakowskich wodociągów i zapewnia, że miasto jest gotowe. W tle toczy się spór o bezpieczeństwo mieszkańców w razie kryzysu i obywatelski projekt budowy tysiąca studni głębinowych.

Kraków. Beczkowóz
fot. ARTUR BARBAROWSKI

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Kraków zarządza ryzykiem zaopatrzenia w wodę w sytuacjach kryzysowych.
  • Dlaczego Kraków jest przygotowany na ewentualny blackout wodny.
  • Co stanowi zagrożenie przy wykorzystaniu studni głębinowych w Krakowie.
  • Jakie rozwiązania zapewniają dostęp do wody w nagłych sytuacjach w Krakowie.

Dostęp do wody w sytuacji kryzysowej. Kraków zapewnia, że jest gotowy

Czy Kraków faktycznie jest bezbronny w obliczu „wodnego blackoutu"? Radio ZET zapytało o sprawę prezesa zarządu Wodociągów Miasta Krakowa Piotra Ziętarę - ten zapewnia, że stolica Małopolski jest przygotowana na ewentualny kryzys. - Mamy opracowany szereg instrukcji opartych o dwa elementy - powiedział. 

- Pierwsze to jest zarządzenie ryzykiem zaopatrzenia w wodę. To są bardzo sformalizowane, dokładne dokumenty opisujące skalę ryzyk, które mogą się wiązać z systemem zaopatrzenia w wodę 1,2 mln mieszkańców, bo o takim poziomie zaopatrzenia mówimy. Drugi element to są tzw. plany ciągłości, czyli dokumenty, które precyzują, jak spółka ma utrzymać ciągłość systemu zaopatrzenia w wodę w sytuacjach kryzysowych - wyjaśnił. 

Dodał, że spotkał się z inicjatywami społecznymi opartymi o fakty, które „nie mają potwierdzenia w realiach, w których funkcjonujemy". - Kraków jest oparty o cztery niezależnie ujęcia wody, ma odpowiedni system tranzytu wody, również bez użycia energii elektrycznej, bo mówimy tutaj o grawitacyjnym spływie. Mamy duże zapasy wody uzdatnionej w mieście każdej doby, bez względu na to, czy to jest jesień, zima, lato czy wiosna - zapewnił. 

Wody bez prądu nie ma, ale system ma zapewnić bezpieczeństwo

Zwrócił jednak uwagę, że nagły kryzys, chociażby w postaci blackoutu podobnego do tego, który miał miejsce w Hiszpanii, zawsze jest ogromnym wyzwaniem. - Natomiast system ma zareagować tak, żebyśmy mogli funkcjonować, może w oparciu o jakiś poziom reglamentacji czy ograniczenie dostaw, co zapewni bezpieczeństwo do momentu usunięcia awarii - powiedział Piotr Ziętara. 

Wyjaśnił też, że większość elementów systemu bezpieczeństwa jest objętych ustawą o informacjach niejawnych. - Więc ja nie mogę powiedzieć ani o generatorach, ani o systemie awaryjnego zasilania energią elektryczną. Natomiast zapewniam w Krakowie mamy to na wysokim poziomie profesjonalizmu europejskiego - stwierdził.

Redakcja poleca

- Oczywiście wody bez prądu nie ma, natomiast sama jej dystrybucja może się odbywać bez udziału energii elektrycznej. Tu również nie mogę mówić o szczegółach, ponieważ te informacje są zawarte w planach funkcjonowania w sytuacjach kryzysowych i chciałbym, żeby tam pozostały. Albowiem trafia to do osób, które są ciekawe jak wygląda sytuacja, ale też takich, które mają niekoniecznie dobre intencje - powiedział. 

- Żyjemy w świecie, który jest bardzo trudny i doświadczamy wielu zakłóceń związanych z sytuacją geopolityczną. Chciałbym, żebyśmy zawsze mówili, że jest całkowicie bezpiecznie, ale nigdy nie powiem że system jest w stu procentach odporny na wszystkie zakłócenia, bo zaraz znajdzie się ktoś, kto będzie chciał udowodnić, że jest inaczej - dodał prezes zarządu krakowskich wodociągów. 

Co więcej - jak zapewnił prezes Ziętara - Kraków jest zaopatrzony w bardzo duże przewoźne systemy stacji, które mogą zasilić w wodę jakiś obiekt strategiczny. - Nazwę go szpitalem, aczkolwiek jestem w stanie wyobrazić sobie wiele innych scenariuszy, w których moglibyśmy uzdatnić wodę o bardzo niskich parametrach, czyli wodę z rzeki, która w normalnych warunkach nie nadawałaby się do uzdatniania. Jako jedni z nielicznych w Polsce mamy również takie obiekty - powiedział. 

Zagrożenia związane ze studniami głębinowymi

Przypomnijmy, że dyskusja na temat dostępności wody w Krakowie - ale i innych polskich miastach - zaczęła się od inicjatywy dr Adama Zawierzyńskiego z AGH oraz Społecznego Komitetu Rozwoju Krakowa. Stowarzyszenie przygotowało i promuje obywatelski projekt uchwały, który zakłada wykonanie w stolicy Małopolski tysiąca studni głębinowych z ręcznymi pompami. Te miałyby służyć mieszkańcom w razie nagłego kryzysu, chociażby do celów sanitarnych. 

W ocenie Piotra Ziętary to rozwiązanie niesie za sobą spore zagrożenie. - Po pierwsze nie jest to woda, która spełnia jakiekolwiek parametry jakościowe w kontekście wody pitnej [...] Chciałbym mieć całkowitą pewność, że mieszkańcy nie potraktują tego jako system zaopatrzenia w wodę pitną, bo w Krakowie wielokrotnie mieliśmy styczność z sytuacją, w której osoby pobierały wody z miejsc, w których była oznaczona jak skrajnie niezdatna do picia - wyjaśnił. 

- To może się skończyć bardzo poważnymi chorobami. Wyobraźmy sobie sytuację, że w momencie braku dostępu do wody pitnej pojawia nam się jeszcze masowe zatrucie wodą z jakiejś studni, która jest używana w celach innych niż sanitarne [...] Później ktoś musi to leczyć w sytuacji kryzysowej, chociażby braku prądu. Więc ja bym nie wziął na siebie takiej odpowiedzialności - powiedział. 

- Ten proces jest znacznie bardziej skomplikowany niż tylko rozmawianie o studniach, z których ludzie pobieraliby wodę wyłącznie do celów sanitarnych. Natomiast dla mnie ryzyko ewentualnej epidemii czy kłopotów zdrowotnych spowodowanych spożyciem takiej wody [...] mogłoby doprowadzić do sytuacji, w których efekt byłby zupełnie odwrotny niż założenia tego projektu tysiąca studni, które mają zapewnić ciągłość zaopatrzenia w wodę - ocenił.

Podkreślił też, że raport Najwyższej Izby Kontroli, który jest często przytaczany w kontekście dostępności wody na wypadek kryzysu, a z którego wynika, że żadna z dziesięciu skontrolowanych gmin nie była przygotowana na zaopatrywanie mieszkańców w wodę w przypadku wystąpienia sytuacji kryzysowych, nie dotyczy dużych miast.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET