`

Nagranie z kierowcą z Ukrainy wywołało burzę w sieci. Policja: To dezinformacja

2 min. czytania
23.07.2026 12:36
Obserwuj nas na Google

Film z udziałem kierowcy z Ukrainy i łódzkich policjantów błyskawicznie obiegł internet. W sieci pojawiły się oskarżenia o pobłażliwość wobec obcokrajowca, ale policja stanowczo odpowiada: nagranie jest wykorzystywane do szerzenia dezinformacji.

Policja tłumaczy
fot. Filip Naumienko/REPORTER, X/@kowalska300

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wydarzenie wywołało burzę w sieci.
  • Dlaczego internautów podzieliło wideo z interwencji.
  • Co zarzucają policji komentujący w mediach społecznościowych.
  • Jak łódzka policja tłumaczy swoją interwencję.

Nagranie z interwencji policji wywołało burzę w sieci

Prawdziwą burzę w sieci wywołało nagranie opublikowane w mediach społecznościowych. Film nagrał mężczyzna z Ukrainy - kierowca zatrzymany do kontroli przez łódzkich policjantów. Widać na nim, że Ukrainiec nie wykonuje poleceń mundurowych, kłóci się z nimi, a w pewnym momencie wyciąga nożyczki i zaczyna wymachiwać nimi w stronę funkcjonariuszy. 

Zdaniem internautów nagranie to dowód na to, że służby boją się podejmować stanowczych działań wobec łamiących polskie prawo obywateli Ukrainy. „Dlaczego na agresorze nie zastosowano środków przymusu bezpośredniego? Polaka już dawno byście glebowali i oskarżyli o atak na funkcjonariusza" - twierdzi autorka wpisu z nagraniem. 

Policja: To dezinformacja

Do sprawy odniosła się łódzka policja, służby mówią wprost: Komentarze pojawiające się w sieci to jawna dezinformacja. - W związku z pojawiającym się w przestrzeni publicznej nagraniem informujemy, że interwencja miała miejsce 4 maja bieżącego roku - mówi mł. asp. Izabela Wypychowska z KWP w Łodzi. 

Redakcja poleca

- Funkcjonariusze podjęli działania wobec mężczyzny, który zachowywał się agresywnie. Po wykonaniu niezbędnych czynności, 8 maja mężczyzna został przekazany funkcjonariuszom Straży Granicznej, a 9 maja został deportowany z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej - dodaje Izabela Wypychowska. Policja apeluje, by nie wykorzystywać tego rodzaju materiałów do siania dezinformacji.

Internauci podzieleni

Identyczne oświadczenie policja opublikowała w mediach społecznościowych. Tam komentujący podzielili się na dwa obozy. Jedni oceniają, że było to „jedyne właściwe działanie" w tej sytuacji. „Brawo. Bardzo dobrze, że informujecie społeczeństwo" - czytamy. 

Nie brakuje jednak osób, które mimo wszystko twierdzą, że funkcjonariusze byli zbyt pobłażliwi dla kierowcy z Ukrainy. „Uważam, że Polska Policja powinna jednak być bardziej asertywna w tym, lub podobnych przypadkach. Nie ma znaczenia, wobec kogo podejmuje czynności" - czytamy. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET