`

Najniższy w historii stan wody na Wiśle w Toruniu. Ekspert: To ma główne znaczenie

3 min. czytania
11.08.2026 15:52
Obserwuj nas na Google

Wisła w Toruniu osiągnęła rekordowy poziom. Jeszcze nigdy w historii stan wody nie był tak niski. Taka sytuacja utrzymuje się już od kilku dni i na horyzoncie nie widać poprawy. Do tego potrzeba długotrwałego deszczu, nie tylko w najbliższej okolicy. - Takich opadów jednak długo nie było i teraz też nic nie wskazuje na to, żeby miały się pojawić w najbliższych dwóch tygodniach mówi w rozmowie z portalem RadioZET.pl Rafał Maszewski, autor serwisu pogodawtoruniu.pl.

Toruń
fot. Mateusz Grochocki/East News (zdj. ilustr.)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są przyczyny rekordowo niskiego stanu wody na Wiśle w Toruniu.
  • Dlaczego zapora we Włocławku wpływa na obniżanie się dna Wisły.
  • Co jest potrzebne, aby poprawić sytuację niskiego stanu wody w Toruniu.
  • Czy prognozy pogody wskazują na długotrwałe opady w nadchodzących tygodniach.

Rekordowo niski stan wody na Wiśle w Toruniu

To nowy rekord na Wiśle w Toruniu. W weekend stacja pomiarowa Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wskazała 84 cm. Tak niskiego poziomu stanu wody nie było jeszcze nigdy. Poprzedni rekord wynosił 85 cm i został ustanowiony we wrześniu ubiegłego roku. Tegoroczne 84 cm nie były jednak ostatnim słowem. W poniedziałek stan wody osiągnął 79 cm, a we wtorek - 76 cm. Według prognoz to jeszcze nie koniec i w najbliższych dniach poziom wody może sięgnąć nawet 73 cm.

O przyczyny takiego stanu zapytaliśmy eksperta Rafała Maszewskiego, autora popularnego serwisu pogodawtoruniu.pl. Jak przekonuje, to efekt opadów - a raczej ich braku - w ostatnich miesiącach. - Od grudnia w Polsce mamy opady poniżej normy. Czerwiec i lipiec były troszkę bardziej wilgotne, ale to nie wystarczyło, by podnieść stan wody w rzekach głównych, czy nawet mniejszych. Podnosił się tylko na chwilę - twierdzi w rozmowie z RadioZET.pl.

Redakcja poleca

Z czego wynika niski stan wody?

Słabe opady to zresztą problem nie tylko ostatnich miesięcy. - Wisła ma długą pamięć, a w ostatniej dekadzie w większości lat parowanie było większe niż opady. Już rok temu borykaliśmy się z niżówką i w poprzednich latach często stany też były dosyć niskie - wyjaśnia Maszewski i dodaje, że problemem okazała się także mało śnieżna zima. Obniżają się przy tym wody gruntowe i pojawia się zagrożenie suszą hydrologiczną. - To oznacza, że Wisła nie ma czego pobierać z wód gruntowych - mówi ekspert.

Do rekordowo niskiego stanu wody w Toruniu przyczyniła się także zapora na Wiśle w położonym kilkadziesiąt kilometrów dalej Włocławku. Powoduje ona bowiem obniżanie się dna Wisły. - Za zbiornikiem włocławskim woda pobiera piasek i dno się dodatkowo obniża, przez co też coraz łatwiej osiągać rekordowo niskie stany wody. Główne znaczenie ma jednak niżówka z opadów - dodaje Maszewski. Podkreśla przy tym, że choć stan wody jest rekordowo niski, to jej przepływ jeszcze nie dosięgnął najniższego poziomu w historii. 

Czy czekają nas dłuższe opady?

Żeby poprawić sytuację w Toruniu potrzebne są duże opady na południu i południowym wschodzie Polski, w dorzeczu górnej Wisły. - Wtedy ta woda ma szansę do nas dopłynąć. Jeżeli pada tylko w naszym regionie, to nie ma większego znaczenia. I nie mogą to być opady burzowe, które teraz krążą, tylko długotrwałe, wielodniowe, umiarkowane, żeby gleba została nasączona, a wody gruntowe uzupełnione. Wtedy woda będzie mogła powoli spływać Wisłą. Takich opadów jednak długo nie było i teraz też nic nie wskazuje na to, żeby miały się pojawić w najbliższych dwóch tygodniach - wyjaśnia ekspert. 

- Czeka nas przeplatanka, będzie trochę chłodniejszych dni, ale pojawią się jeszcze dni gorące. Opady będą bardziej przelotne, pochodzenia burzowego, czyli takie, które nie za bardzo nam suszę zlikwidują - zapowiada Maszewski, choć jednocześnie podkreśla, że choć na razie nic na to nie wskazuje, to wszystko może się jeszcze zmienić. - Wiemy, co było kilka lat temu - z wielkiej suszy na Odrze przyszła od razu wielka powódź, więc sytuacja może się zmienić. Na razie jednak nie widać zagrożenia powodzi, a raczej pogłębianie się suszy - podsumowuje.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET