Najsłynniejszy fotoradar w Polsce wrócił na swoje miejsce. Czy tym razem wytrzyma?
Po ponad pół roku napraw na al. Jerozolimskich ponownie uruchomiono jeden z najsłynniejszych fotoradarów w Polsce. Urządzenie wraca do pracy po kolejnym akcie wandalizmu i znów ma kontrolować kierowców przekraczających dozwoloną prędkość.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego fotoradar na al. Jerozolimskich jest znów aktywny.
- Jakie zadanie spełnia fotoradar na al. Jerozolimskich.
- Co stało się z fotoradarem w ciągu ostatnich dwóch lat.
- Który odcinek drogi kontroluje ten fotoradar.
Najsłynniejszy fotoradar w Polsce wrócił na al. Jerozolimskie
Po trwających ponad pół roku naprawach najsłynniejszy fotoradar w Polsce wrócił do pracy. Żółta skrzynka ponownie stanęła na al. Jerozolimskich w Warszawie i pilnuje zachowania niepokornej części kierowców.
Przypomnijmy, że to konkretne urządzenie zostało zdewastowane czterokrotnie w ciągu dwóch lat. Ostatnio w grudniu 2025 roku. Koszt przywrócenia go do pełnej sprawności wyniósł kilkadziesiąt tysięcy złotych. Koszty pokryła firma ubezpieczeniowa.
Fotoradary nie mają przynosić zysków
Wojciech Król z Inspekcji Transportu Drogowego mówi, że fotoradar ma bardzo ważne zadanie. - To jest odcinek drogi o dużym natężeniu ruchu, a fotoradar skutecznie dyscyplinuje tych, którzy łamią przepisy. W tym miejscu obowiązuje ograniczenie do 50 km na godz. - ocenia. Dodaje przy tym, że urządzenie na al. Jerozolimskich wykonuje około 60 zdjęć na dobę.
- Nadmierna prędkość nadal jest jedną z podstawowych przyczyn wypadków drogowych. Dlatego właśnie oddziaływanie takich urządzeń jest nieocenione z punktu widzenia całego ruchu drogowego - mówi.
- Nam nie chodzi o fiskalizację. Fotoradary nie mają przynosić środków do budżetu. Głównym celem jest ograniczenie nadmiernych prędkości. Najlepszy scenariusz byłby taki, żeby fotoradary nie robiły zdjęć, bo to by świadczyło, że kierowcy przestrzegają przepisów - dodaje.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET