`

Najstarsze schronisko w Karkonoszach zamknięte dla turystów. Zmieni się w hotel

3 min. czytania
06.06.2025 16:16
Obserwuj nas na Google

Od 1 czerwca schronisko, restauracja i toalety w Luční bouda Krkonoše są niedostępne dla niezakwaterowanych turystów. Do tej pory obiekt był największym i najstarszym schroniskiem górskim w Karkonoszach. Powodem jest m.in. spór z administracją czeskiego Karkonoskiego Parku Narodowego.

fot. Marcin Rutkiewicz/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Luční bouda Krkonoše zamyka się na turystów.
  • O co toczy się spór między schroniskiem o KRNAP. 
  • Jak będzie teraz wyglądać działalność najstarszego schroniska w Karkonoszach.

Luční bouda zmienia się nie do poznania. Schronisko jak luksusowy hotel

Planując wędrówkę po Karkonoszach, należy wziąć pod uwagę, że od 1 czerwca schronisko, restauracja i toalety w Luční bouda Krkonoše są niedostępne dla niezakwaterowanych turystów. Właściciele obiektu przesłali maila oficjalnej stronie "Karkonosze", w którym wyjaśnili powody tej decyzji. "Informujemy, że od 1 czerwca 2025 roku Luční bouda przejdzie w tryb pracy awaryjnej. Musieliśmy podjąć tę decyzję ze względu na długotrwałe i wielokrotne ograniczenia dostępu do naszej posesji przez Administrację Karkonoskiego Parku Narodowego (KRNAP), które zasadniczo uniemożliwiają normalne funkcjonowanie obiektu" - czytamy. Oznacza to, że:

  • Goście hotelowi posiadający rezerwacje nadal będą zakwaterowani,
  • Luční bouda jest zamknięta dla ogółu społeczeństwa (turystów bez zakwaterowania) od 1 czerwca,
  • Zwiedzający, którzy nie dokonają rezerwacji, nie będą mogli korzystać z publicznych toalet, punktów gastronomicznych, restauracji ani innych usług,
  • Ograniczone zostaną także niektóre dodatkowe usługi, w tym działalność pogotowia ratunkowego Vrcholky Hor i utrzymanie porządku wokół budynku.

"Zmusiła nas do podjęcia tego kroku sytuacja, w której KRNAP systematycznie nakłada kary na naszych dostawców, pracowników, a nawet techników wykonujących niezbędne naprawy lub konserwacje – mimo że są to dozwolone wejścia na teren prywatny. Takie podejście uniemożliwia nam zapewnienie poziomu usług, jakiego nasi goście słusznie oczekują" - przekazali w mailu właściciele schroniska. 

Dyrekcja czeskiego KPN odpowiada na zarzuty

Do zarzutów właścicieli schroniska odniosła się dyrekcja czeskiego KPN w oświadczeniu, cytowanym na profilu Karpacz Ski Arena. Poinformowano w nim m.in., że o oskarżenie o mobbing ze strony administracji KRNAP jest bezpodstawne. Dodatkowo właściciele obiektu rozpoczęli swoją działalność na terenie głównego parku narodowego wiele lat temu, a reżim ograniczeń w ruchu drogowym nie zmienił się od ponad 30 lat.

"Nadal obowiązuje zasada, że aby wejść na teren kraju, wymagane jest uzyskanie zwolnienia z obowiązku przestrzegania prawa - w przypadku osób, które nie mają jasnego prawa wstępu określonego w prawie. Zasady te dotyczą wszystkich dwunastu obiektów znajdujących się w strefie ciszy i strefie naturalnej parku narodowego. Oczywiście administracja KRNAP w żaden sposób nie uniemożliwia dowozu materiałów i usług niezbędnych do funkcjonowania mostu. Jednakże bez ważnego wyjątku od przepisów pojazdom nie wolno wjeżdżać do najbardziej newralgicznych części parku narodowego. Takie wejście jest nielegalne – i tak było przez cały okres obowiązywania ustawy o ochronie przyrody i krajobrazu, tj. od 1992 r." - czytamy w oświadczeniu. 

Redakcja poleca

"Każdego dnia zastanawiamy się, czy dzisiaj stracimy prąd"

Spór z administracją czeskiego Karkonoskiego Parku Narodowego dotyczy również instalacji elektrycznej w schronisku, która pochodzi z 1981 roku. To trzy pary kabli, które są już 24 lata po "dacie ważności". - Rozmawialiśmy z ČEZ [przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją i sprzedażą energii elektrycznej - przyp. red.] i parkiem, ale KRNAP uniemożliwia położenie nowej instalacji. Każdego dnia zastanawiamy się, czy dzisiaj stracimy prąd. A bez prądu Luční bouda nie może funkcjonować - stwierdził Stanislav Beneš, współwłaściciel Luční boudy w rozmowie z CNN Prima News. Spór toczy się również o dojazd do schroniska. - Chodzi o naszych dostawców, zarówno towarów, jak i usług. Wszyscy wiemy, że znalezienie pracowników i przedsiębiorców, którzy chcą świadczyć usługi w takiej lokalizacji, jest prawie niemożliwe. Jeśli KRNAP będzie ich ścigał, zupełnie nikt tu nie przyjedzie - dodał Beneš. Z informacji przekazywanych przez czeskich dziennikarzy wynika, że także inne karkonoskie schroniska, takie jak na przykład chata Výrovka, chcą dołączyć do "protestu" Luční boudy.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET