TV Republika i strumień publicznych pieniędzy. Ujawniamy, co robi marszałek z PiS
Prezentacja regionalnej kuchni, walorów turystycznych i osób z Lubelszczyzny. Marszałek województwa lubelskiego z PiS nie szczędzi środków na promocję. Publiczne pieniądze zgarniają prawicowe telewizje - Republika i wPolsce24. Kwoty idą w miliony złotych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile publicznych pieniędzy przeznaczył marszałek województwa lubelskiego z PiS na promocję w TV Republika?
- Dlaczego województwo lubelskie promuje się w prawicowych stacjach?
- Co o takim wspieraniu Republiki sądzi medioznawca?
W ostatnim odcinku cyklu "Smaki Polski - Kuchnia Dworska" Jarosław Stawiarski, marszałek województwa lubelskiego, rozpływa się nad zupą borowikową przygotowaną w lasach janowskich przez kucharza Jakuba Wolskiego. - Jak to mówią Anglicy: "delicious" - podsumowuje Stawiarski. Chwilę później panowie udają się na spacer po lesie, odwiedzają janowski zalew i park rozrywki Zoom Natury.
Tydzień wcześniej marszałek w okolicach Zwierzyńca, w sercu Roztoczańskiego Parku Narodowego, kosztował combra z jelenia ze szparagami. - Mam nadzieję, że szparagi nie są niemieckie, tylko polskie - zastanawiał się Jarosław Stawiarski. Następnie znów była wycieczka i tym razem opowieść o walorach Roztocza.
Programy z cyklu "Smaki Polski - Kuchnia Dworska" można oglądać w niedzielne popołudnia w Telewizji Republika. Emisja rozpoczęła się w styczniu od odcinka kręconego w Muzeum Wsi Lubelskiej, którym kieruje zresztą związany z PiS Bartłomiej Bałaban. Program ma pojawiać się w Republice do końca tego roku. Za produkcję i emisję płaci województwo lubelskie. Z publicznej kasy, czyli tak naprawdę z kieszeni podatników, w tym roku przeznaczy na to 295 tysięcy złotych (wszystkie podane kwoty brutto). Ale to tylko niewielka część strumienia pieniędzy, na jakie może liczyć TV Republika od marszałka województwa lubelskiego z Prawa i Sprawiedliwości.
Gwiazda Republiki rozmawia z ludźmi Lubelszczyzny
Od maja na antenie stacji Tomasza Sakiewicza można oglądać program "Ludzie regionów - Lubelszczyzna". Jest emitowany w porannym paśmie w poniedziałki i środy o godz. 5.50. W programie przedstawiane są osoby związane z województwem lubelskim. Często dość anonimowe dla szerszej publiczności, jak sołtyska Woli Żulińskiej Małgorzata Bandosz, piosenkarka Alicja Habza czy sadownik Damian Palus.
Ale są też postaci bardziej znane, jak były reprezentant Polski w piłce nożnej Arkadiusz Onyszko (blisko związany z PiS, w przeszłości członek zarządu powiatu łęczyńskiego) czy były wokalista Budki Suflera Krzysztof Cugowski (były senator z listy PiS). Krótkie, 10-minutowe odcinki można też obejrzeć na YouTube. Największym zainteresowaniem cieszył się ten z Krzysztofem Cugowskim. Został odtworzony 6,7 tys. razy. Pozostałe zgromadziły od 400 do 700 wyświetleń. Rozmowy prowadzi Anna Popek, dziś jedna z twarzy Republiki, a w przeszłości gwiazda Telewizji Polskiej (m.in. w czasach gdy rządził TVP Jacek Kurski, polityk PiS).
Partnerem cyklu jest Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego. Emisję zaplanowano do sierpnia. Ze sprawozdania zarządu województwa przedstawionego radnym sejmiku na majowej sesji wynika, że stacja na tym partnerstwie zarobi 627 tys. zł.
Telewizja Sakiewicza dostała od marszałka z PiS już prawie 2 mln zł
Podobnych umów jest jednak więcej. Lubelszczyzna gości w TV Republika wyjątkowo często. Także w porannym paśmie o godz. 7.50 można było zobaczyć program "Polskie szlaki". Prezentowane są w nim atrakcje turystyczne regionu. Wśród nich Lasy Janowskie, parki krajobrazowe (krasnobrodzki i kazimierski) czy pradolinę Wieprza. Prowadzący Marcin Klimczak o historię i walory turystyczne danego obszaru pyta przewodników lub pracowników Zespołu Lubelskich Parków Krajobrazowych.
Za emisję programów w maju i czerwcu Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego zapłacił 154 980 zł. Zrobił to w ramach kampanii informacyjnej "Naturalnie Lubelskie". To już kolejna edycja. W ubiegłych latach (w 2022 i 2023 roku) programy pokazywała TVP 3 Lublin. Otrzymywała za cykl od 50 do 100 tys. zł. Audycję zamieszczało też publiczne Radio Lublin i Katolickie Radio Zamość. Obecna seria nie cieszy się zbyt dużym zainteresowaniem w youtubowym kanale TV Republika. Odcinki mają od kilkuset do 1,8 tys. wyświetleń i od zera do maksymalnie ośmiu komentarzy.
Kolejne 861 tys. zł województwo lubelskie wydało na emisję spotów promocyjnych. To 232 półminutowe spoty oraz 234 minutowe reklamy, których emisja w Republice rozpoczęła się w kwietniu i ma potrwać do 8 czerwca. W sumie stacja Sakiewicza na partnerstwach i zleceniach od marszałka województwa lubelskiego tylko w pierwszej połowie roku zarobiła blisko dwa miliony złotych (dokładnie 1,938 mln). Kwota ta może się więc jeszcze znacznie zwiększyć.
Ponad 1,2 mln zł dla telewizji Karnowskiego za promocję Lubelszczyzny
Na duży zastrzyk pieniędzy może też liczyć kolejna prawicowa telewizja. Chodzi o stację wPolsce24, która należy do spółki Fratria kontrolowanej przez senatora PiS z Białej Podlaskiej, twórcę SKOK-ów i miliardera Grzegorza Biereckiego. Redaktorem naczelnym wPolsce24 jest Jacek Karnowski, który także nie ukrywa swoich sympatii do PiS.
Z rejestru umów (to zestawienie umów zawartych przez publiczne jednostki z prywatnymi i publicznymi podmiotami zamieszczane w Biuletynie Informacji Publicznej) wynika, że wPolsce24 w 2025 roku otrzyma ponad 1,2 mln zł (dokładnie 1 228 770 zł) za emisję "materiałów audiowizualnych promujących Województwo Lubelskie". Chodzi o publikację spotów, reportaży z gali Ambasadora Województwa Lubelskiego i Samorządowego Kongresu Trójmorza oraz retransmisję opery "Don Giovanni" wystawianej w Operze Lubelskiej.
Tylko w ciągu pierwszych miesięcy tego roku do prawicowych związanych lub wspierających PiS stacji popłynęło w sumie ponad trzy miliony złotych. Dla porównania regionalny oddział Telewizji Polskiej może liczyć tylko na niespełna 200 tys. zł. Przytłaczającą większość, bo blisko 123,5 tys. zł z tej kwoty, stanowi emisja spotów promujących "Fundusze Europejskie dla Lubelskiego 2021-2027". Kolejne 55 tys. zł wydano na promocję w programie żużlowym, a 6 tys. zł kosztowała emisja ogłoszenia.
Natomiast 10 tys. zł urząd zapłacił publicznej telewizji za organizację mobilnego studia, zapowiedzi i krótkie wywiady z beneficjentami funduszy unijnych podczas "Dni Funduszy Europejskich" 11 maja w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Kraśniku. Dyrektorem MOSiR w Kraśniku jest syn marszałka - Michał Stawiarski, który jest też wiceprzewodniczącym rady powiatu kraśnickiego z ramienia PiS.
PiS stracił kontrolę nad TVP, marszałek zakręcił kurek z pieniędzmi
Spory strumień pieniędzy z województwa lubelskiego do TV Republika zaczął płynąć w 2024 roku, czyli tuż po przegranych przez PiS wyborach parlamentarnych i utracie kontroli nad Telewizją Publiczną. Z rejestru umów wynika, że wcześniej ani Republika, ani telewizja wPolsce24 nie mogła liczyć na taką hojność ze strony marszałka.
Portal Jawny Lublin wyliczył, że w ubiegłym roku telewizja Sakiewicza otrzymała: 128 tys. zł za promocję walorów województwa podczas koncertu z okazji święta niepodległości, 100 tys. zł za cykl audycji "Za siódmą górą, 99 tys. zł za promocję lubelskich produktów tradycyjnych oraz 50 tys. zł na programy kulinarne. Daje to blisko 380 tys. zł. Ale to nie koniec, bo 1,2 mln zł urząd marszałkowski zapłacił za organizację imprezy sylwestrowej TV Republika na rynku w Chełmie. Kolejne ponad 600 tys. zł dołożył stacji prezydent Chełma Jakub Banaszek, także związany z PiS.
Sylwester TV Republiki w Chełmie
Republikę wspierają też instytucje podlegające marszałkowi województwa, m.in. Centrum Spotkania Kultur. Kwoty są jednak owiane tajemnicą. Branżowy portal Press podaje, że Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego w kwietniu tego roku "był jednym z czołowych reklamodawców w Republice".
Rzecznik marszałka z PiS zachwala TV Republika
O powody nawiązania tak szerokiej współpracy z TV Republika oraz stacją wPolsce24 zapytaliśmy Remigiusza Małeckiego, rzecznika marszałka województwa. Chcieliśmy poznać dokładną liczną umów w latach 2024-2025 i kwoty, jakie urząd przekazał telewizji Sakiewicza, dlaczego akurat z nią, a nie z TVP 3 Lublin zawierane są umowy. Chcieliśmy też wiedzieć, na jakich zasadach realizowane jest partnerstwo dotyczące programu "Ludzie regionów - Lubelszczyzna" i kto dobiera do nich gości, czy stacja czy władze województwa.
Pytania przesłaliśmy w połowie maja. Po dwóch tygodniach urzędnicy marszałka odpowiedzieli, że sprawa jest na tyle skomplikowana, że potrzebują więcej czasu. Rzecznik marszałka odpowiedział tylko RadioZET.pl na pytanie, dlaczego urząd zaczął ściśle współpracować z Republiką. Według niego to bardzo proste. - TV Republika to obecnie największa ogólnopolska telewizja informacyjna, która cały czas dynamicznie się rozwija. Z kolei wPolsce.pl to jedna z wiodących stacji informacyjnych istniejących w Internecie. Dlatego też Zarząd Województwa Lubelskiego zdecydował, aby zaprezentować na antenach tych dwóch stacji zarówno walory turystyczne, przyrodnicze, jak i kulinarne naszego regionu. Wierzymy, że taka promocja przyciągnie do województwa lubelskiego turystów z różnych zakątków Polski - tłumaczy Małecki.
Dlaczego więc znacząco ograniczono współpracę z telewizją publiczną? - Na ten moment na antenie TVP3 Lublin promujemy efekty wdrażania programu Fundusze Europejskie dla Lubelskiego 2021-2027. Co do promocji walorów turystycznych, przyrodniczych i kulinarnych województwa taka promocja prowadzona jest na antenach ogólnopolskich stacji - dodaje rzecznik marszałka.
Medioznawca: Marszałek dba o interes partii
Te tłumaczenia nie przekonują Sławomira Sosnowskiego, byłego marszałka województwa lubelskiego (lata 2014-2018) z PSL. - Jestem oburzony tak szerokim wsparciem wyłącznie prawicowych stacji, które działają na zamówienie PiS, przygotowują materiały zgodnie z linią partyjną. Skala publicznych środków, które są tam przekazywane, jest absolutnie nie do zaakceptowania. Ale skoro władze krajowe PiS dały przyzwolenie do wspierania Republiki to marszałek też z tego korzysta. Przykład idzie z góry - mówi RadioZET.pl Sławomir Sosnowski.
I dodaje: - Nie wyobrażam sobie, żebym w czasie gdy byłem marszałkiem, mógł w tak perfidny sposób dotować media działające na moje zamówienie. To wszystko robione jest pod płaszczykiem promocji. Jeśli zamawialiśmy coś w mediach, to zawsze można było zmierzyć efekty publikacji. Kilkaset wyświetleń programu promującego dwumilionowe województwo to żadna promocja. Dziwi mnie też, że nie ma żadnej kontroli nad samorządem, nad tym, na co są przeznaczane publiczne pieniądze.
Zdziwiony nie jest natomiast dr hab. Jacek Wasilewski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego. Jak mówi w rozmowie z RadioZET.pl, polaryzacja społeczeństwa przekłada się na polaryzację mediów. - Oczywiście to, co robi marszałek, jest złe. Prywatne media, jasno związane z jedną stroną politycznego sporu, nie powinny korzystać z tak dużego wsparcia ze środków publicznych. Rozumiem jednak motywację. Marszałek uznał, że w ten sposób może zadbać o partyjny interes, który łączy się z zaspokojeniem oczekiwań jego wyborców. Oni mają potrzebę kultywowania swojej opcji politycznej, czy swojego kandydata, jak pokazały wybory prezydenckie. Taki zideologizowany przekaz do nich po prostu przemawia - tłumaczy dr. hab Jacek Wasilewski.
Według niego jeśli marszałek miał plan promowania województwa, to nie powinien ograniczać się do prezentowania go wyłącznie w Republice. Powinien go realizować w różnych stacjach, np. także w TVN24. - W partii i wśród wyborców byłoby to jednak nie do zaakceptowania. To efekt wspomnianej dużej polaryzacji. Dziś polski system medialny wymaga zmian systemowych. Proces wspierania prywatnych stacji powinien być transparentny. Nie powinny decydować czynniki ideologiczne czy cena, ale jakość przekazu i jego zasięg. Decydowanie, do której stacji trafi zlecenie, wymagałoby jednak wiedzy i kompetencji urzędników, którzy o tym decydują. A także przyzwoitości - podsumowuje medioznawca.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET