`

"Największa operacja po II wojnie światowej". Szef MON zabrał głos ws. wojny hybrydowej

2 min. czytania
23.07.2025 23:31
Obserwuj nas na Google

- Jesteśmy na wojnie hybrydowej. Polska została zaatakowana - stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z Polsat News. Zdaniem szefa MON przejawem tej wojny są m.in. dezinformacja oraz akty dywersji. Opisał też służę kilkunastu tysięcy polskich żołnierzy na wschodniej i zachodniej granicy jako "największa operacja wojskowa po II wojnie światowej na terenie naszej ojczyzny".

MON
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania wskazują na trwającą wojnę hybrydową przeciw Polsce.
  • Dlaczego granica z Białorusią jest kluczowym punktem konfliktu hybrydowego.
  • Co robi MON, aby zapewnić bezpieczeństwo Polski w kontekście wojny hybrydowej.
  • Jak według szefa MON rozróżnić akty dywersji od zwykłych incydentów.

Szef MON: jesteśmy na wojnie hybrydowej, Polska została zaatakowana

Władysław Kosiniak-Kamysz w środowej rozmowie z Polsat News stwierdził, że "jesteśmy na wojnie hybrydowej", a "Polska została zaatakowana". Podkreślił jednak, że trudno jednoznacznie określić moment wybuchu tego rodzaju konfliktu. - Na pewno atak na granicę z Białorusią, czyli stworzenie całego mechanizmu migracyjnego w nienaturalnym miejscu. Zrobiła to Białoruś na polecenie Federacji Rosyjskiej. To 2021 rok jeszcze przed wybuchem pełnoskalowego konfliktu w Ukrainie - powiedział. 

Zdaniem ministra obrony narodowej dużo wcześniej zaczęła się także druga odnoga tej wojny, czyli wszelkiego rodzaju dezinformacja, fake newsy i akty dywersji. - Wzmocnienie tego, to jest to, co dzieje się na Bałtyku: zakłócenia GPS, flota cieni, akty sabotażu - wyliczał minister, podając jednocześnie pożar hali handlowej przy ulicy Marywilskiej w Warszawie jako "przykład ostatnich tego typu działań". 

Redakcja poleca

Zapytany o to, jak zwykły obywatel może odróżnić akty dywersji od zwykłego wypadku, Kosiniak-Kamysz wskazał na "szybką weryfikację kilka źródeł potwierdzenia, oficjalne komunikaty". - Każdy pożar jest sprawdzany, bo każdy wymaga wyjaśnienia przyczyn. Szczególnie te, które są masowe: od razu jest zainteresowanie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i innych służb - uspokajał. 

Szef MON zapewniał, że w celu zagwarantowania Polakom bezpieczeństwa "wiele udało się zrobić, ale ogromnym wysiłkiem i kosztem". 11 tys. żołnierzy i funkcjonariuszy na wschodniej granicy, kolejnych kilka tysięcy na zachodniej. To jest największa operacja wojskowa po II wojnie światowej na terenie naszej ojczyzny. Na pewno większa niż Irak i Afganistan - tłumaczył rozmówca Polsat News. 

Źródło: Radio ZET/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET