Tak może wyglądać inwazja Rosji na NATO? Kreml już kiedyś użył tego scenariusza
Rosja w przyszłości może zaatakować więcej niż jedno państwo NATO - stwierdził belgijski minister obrony Theo Francken. Jego zdaniem Kreml nie zdecyduje się jednak na pełnoskalową wojnę z Zachodem, ale - podobnie, jak w przypadku inwazji na Krym czy Donbas - przy pomocy "zielonych ludzików".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kraje NATO są najbardziej narażone na atak Rosji.
- Dlaczego pełnoskalowa inwazja na kraje NATO jest mało prawdopodobna.
- Co oznacza scenariusz z "małymi zielonymi ludzikami".
Rosja może zaatakować NATO "zielonymi ludzikami"
O tym, że Rosja nie wyklucza ataku na państwa NATO, mówi się od dawna. Straszą tym chociażby politycy z Kremla, m.in. były prezydent Dmitrij Miedwiediew. Ale przewidują to również zachodni politycy, wojskowi i eksperci. Ostatnio w rozmowie z "The Telegraph" głos w tej sprawie zabrał belgijski minister obrony Theo Francken, który mówił o tym, że w pierwszej kolejności najbardziej narażone na działania Moskwy są te kraje, w których żyje liczna mniejszość rosyjska, czyli Litwa, Łotwa i Estonia.
Jego zdaniem inwazja Rosji "na pełną skalę na jeden lub więcej krajów członkowskich NATO jest mało prawdopodobna", a wojska Kremla nie odważą się otwarcie zaatakować żadnego z państw, np. graniczącej z Rosją Finlandii, ponieważ "wiedzą, że przegrają". Wyraźnie zasugerował jednak, że w grę może wchodzić scenariusz znany z Ukrainy - konkretnie z Krymu i Donbasu.
- Może to być raczej coś podobnego do tego, co miało tam miejsce w 2014 roku: wszystko zaczyna się od "powstania" rosyjskojęzycznej mniejszości, która musi być "broniona przez ojczyznę". Następnie pojawiają się tak zwane "małe zielone ludziki", rzekomo nie rosyjskie wojsko, ale po prostu ludzie, którzy nagle przybyli, aby chronić rosyjską mniejszość - tłumaczył polityk.
- Podejście będzie znacznie bardziej wyrafinowane. Mówiąc obrazowo, mogą zająć miasto, np. w Estonii, a następnie powiedzieć: "Musimy chronić tutejszych Rosjan. To miasto jest nasze. To jest Rosja" - ocenił szef belgijskiego MON.
Ukraina ujawnia plany Rosji. Kraje NATO na celowniku
To nie pierwsze spekulacje na temat potencjalnych zamiarów Władimira Putina i jego ekipy. Niedawno pisaliśmy o planach, do których dotarł ukraiński wywiad. Kijów podzielił się swoimi danymi wywiadowczymi z gen. Keithem Kelloggiem, specjalnym wysłannikiem prezydenta USA Donalda Trumpa ds. Ukrainy.
Jak podała służba prasowa Głównego Zarządu Wywiadu ukraińskiego MON, szef jednostki Kyryło Budanow przekazał amerykańskiej delegacji dane dotyczące sytuacji na froncie, planów działania rosyjskich sił do 2036 roku oraz takie, z których wynika, że Rosjanie przygotowują w najbliższych latach nie tylko kolejne uderzenia na Ukrainę, ale właśnie także na państwa Sojuszu.
Źródło: Radio ZET/The Telegraph/RBC Ukraine
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET