Alarm na 112. Mieszkańcy Wielkopolski mają duży problem. "Rozdzwoniły się telefony"
Pszczoły, osy i szerszenie niepokoją mieszkańców Wielkopolski. Operatorzy numeru alarmowego 112 odbierają ponad tysiąc zgłoszeń w miesiącu, a strażacy wyjeżdżają do akcji. W samym lipcu służby interweniowały ponad 1,6 tys. razy.
Szerszenie, osy i pszczoły niepokoją Wielkopolan
Problem owadów błonkoskrzydłych powraca każdego roku jak bumerang. Zwierzęta budują swoje gniazda na strychach, w szopach oraz w otworach elewacji budynków i niepokoją mieszkańców. Zdarza się, że już sama obecność gniazda pszczół, os lub szerszeni budzi strach wśród domowników, którzy w panice decydują się dzwonić pod numer alarmowy 112. Miesięcznie operatorzy odbierają ponad tysiąc takich telefonów.
W wielu przypadkach sytuacja nie jest nagła, a gniazdujące owady nie stwarzają zagrożenia życia lub zdrowia żadnej osoby. Zgłaszający traktują często numer alarmowy 112 jako infolinię, na której mogą dowiedzieć się, co powinni zrobić, gdy owad wleci do mieszkania. - Numer alarmowy to nie telefon informacyjny - podkreślił w rozmowie z reporterem Radia ZET Krzysztofem Grządzielskim Jarosław Teśluk z Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Poznaniu.
Strażacy apelują o zdrowy rozsądek
Każdorazowo po przyjęciu zgłoszenia przez operatora numeru alarmowego, trafia ono do stanowiska kierowania straży pożarnej. Tam dyżurny podejmuje decyzję o zadysponowaniu straży pożarnej. Tylko w lipcu na terenie całego województwa strażacy odnotowali ponad 1600 interwencji związanych z owadami błonkoskrzydłymi. To średnio ponad 50 dziennie.
Mundurowi przyznają, że działań związanych z owadami jest tak dużo, że wkrótce może zabraknąć sił i środków do gaszenia pożarów czy ratowania ludzi z wypadków. Strażacy podkreślają, że nie w każdym przypadku pojawienia się owadów błonkoskrzydłych życie człowieka jest zagrożone. - Świadomość społeczeństwa jest też taka, że zamówienie firmy zewnętrznej wiąże się z pewnymi kosztami, a my za taką usługę faktury nie wystawiamy - zaznaczył st. bryg. Tomasz Wiśniewski, zastępca Wielkopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Poznaniu.
Regularnie dbając o dobry stan techniczny budynku, możemy zapobiec zagnieżdżeniu się owadów i dzięki temu nie będzie konieczności interwencji straży pożarnej. W niektórych przypadkach możemy też sami zlikwidować gniazdo, używając specjalnych preparatów lub zlecić taką usługę zewnętrznej firmie, która specjalizuje się w tego typu działaniach.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET