2,5-latek wypadł z 5. piętra. Wiemy, co zeznała matka
Matka przyznała się, że dziecko wypadło jej z rąk - informuje Radio ZET prokuratura z Bielska-Białej. To tam w piątek 2,5-letni chłopiec wypadł z balkonu na 5. piętrze bloku mieszkalnego. Kobieta usłyszała zarzuty umyślnego narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia i nieudzielenia pomocy. Trafiła do aresztu na trzy miesiące.
Bielsko-Biała. 2,5-latek wypadł z okna
Do zdarzenia doszło w piątkowe południe. 2,5-latek wypadł z balkonu na 5. piętrze jednego z bloków mieszkalnych w Bielsku-Białej. Upadł na trawę, dzięki czemu przeżył. Na miejsce zostało wezwane m.in. Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Gdy ratownicy zabierali chłopca na pokład śmigłowca był przytomny i wentylowany mechanicznie. Jednak później lekarze zdecydowali się wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej. Obecnie jego stan określa się jako "ciężki, ale stabilny", ma wielonarządowe obrażenia.
W niedzielę matka chłopca, która była obecna w mieszkaniu w momencie wypadku, usłyszała dwa zarzuty - narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia osoby, wobec której ciąży obowiązek opieki, oraz spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała. W jaki sposób kobieta tłumaczyła swój udział w tym niebezpiecznym incydencie?
Matka: wypadł mi z rąk
Jak przekazała Radiu ZET prokuratura, 38-latka "przyznała się, że dziecko wypadło jej z rąk" wtedy, gdy chciała pokazać mu samochody na parkingu. Śledczy sprawdzają, czy aby na pewno nie zrobiła jednak tego specjalnie. Bo co istotne, kobieta była pozbawiona władzy rodzicielskiej, ale mogła mieć kontakt z synem. Ponadto miała oddalić się z miejsca zdarzenia.
Do tego się jednak nie przyznaje i twierdzi, że prosiła swoich rodziców o pomoc, choć - jak przekazała w rozmowie z Radiem ZET prok. Anna Zarychta z Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej, "rodzice nie potwierdzają, by wzywała pomoc". Dlatego właśnie podejrzana trafiła do aresztu, bo śledczy uważają, że mogłaby się ukrywać.
Źródło: Radio ZET/Szymon Kastelik
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET