Były europoseł Ryszard Czarnecki i jego żona zatrzymani przez CBA
Dzisiaj ok. godz. 16 na warszawskim lotnisku agenci CBA zatrzymali byłego posła do PE Ryszarda C. W tym samym czasie w Warszawie została zatrzymana jego żona Emilia H. Postępowanie dotyczy Collegium Humanum - poinformował w serwisie X Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra spraw wewnętrznych i administracji i ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka.
Ryszard C. zatrzymany
Sprawa, jak poinformował Dobrzyński ma związek ze śledztwem dotyczącym Collegium Humanum. Postępowanie dotyczące uczelni prowadzone jest przez wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Katowicach wraz z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym.
"Newsweek" opisał Ryszarda Czarneckiego jako jednego z czołowych promotorów Collegium Humanum w kręgach zbliżonych do PiS. Polityk był prezydentem konwentu Collegium Humanum. Na uczelni Czarnecki miał miano "profesora honorowego". W 2021 roku został także odznaczony złotym medalem placówki. Czarnecki nie krył związków z Collegium Humanum, co widać na przykład w jego mediach społecznościowych. Żona byłego europosła pracowała w Collegium Humanum. Na razie nie wiadomo, o co konkretnie oboje są podejrzewani.
Afera wokół Collegium Humanum wybuchła w marcu 2024 roku wraz z zatrzymaniem przez CBA dwóch osób w związku z podejrzeniem przyjęcia korzyści majątkowych i osobistych. Uczelnia miała handlować dyplomami - ustalili dziennikarze m.in. "Newsweeka". Wiarygodność dokumentów wydawanych przez Collegium Humanum miały zapewniać m.in. zagraniczne uczelnie, jednak okazało się, że nie miały one uprawnień do prowadzenia studiów MBA. Wśród absolwentów Collegium Humanum byli m.in. politycy, prezesi i członkowie zarządów spółek Skarbu Państwa, oficerowie służb specjalnych i dowódcy wojskowi - wynikało z dziennikarskiego śledztwa.
Kilometrówki Ryszarda C. Były europoseł miał wyłudzić ponad 850 tys. zł
Na początku tygodnia "Gazeta Wyborcza" opisała nieprawidłowe rozliczanie podróży służbowych ówczesnego europosła PiS. W sierpniu 2024 roku Ryszard Czarnecki usłyszał zarzut "niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości", a postępowanie przeciwko niemu zostało wszczęte po zawiadomieniu Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF). Według Prokuratury Okręgowej w Zamościu, która prowadzi sprawę "kilometrówek" polityka PiS, Ryszard Czarnecki miał wyłudzić ponad 854 tys. zł. "GW" wskazała, że na podstawie zebranych dokumentów przez śledczych w latach 2009-2013 można wyliczyć, że Czarnecki "ponad pięć razy objechał Ziemię". Najczęściej wykazywane były podróże na trasach Warszawa-Jasło oraz Jasło-Bruksela. Co ciekawe, polityk nigdy nie mieszkał w Jaśle.
"Po raz kolejny, tak jak czyniłem to w ostatnich czterech latach, podkreślam, że to nie ja wypełniałem wnioski o rozliczenie podróży, o których mówi prokuratura, a za nią media" - przekonywał w oświadczeniu opublikowanym w poniedziałek w mediach społecznościowych Ryszard Czarnecki. "Złą wolą jest tego nie zauważać. W toku postępowania sądowego udowodnię swoją niewinność" - podkreślił były europoseł PiS, dodając, że sprawa ma "polityczny kontekst".
Źródło: Radio ZET/Media
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET