Fatalny wypadek rodziny z Wielkopolski. Dzieci jechały na wakacje do babci
Dramatyczny wypadek rodziny z Wielkopolski na autostradzie A1. Dzieci jechały na wakacje do babci, ale w trakcie podróży doszło do awarii auta. W zaparkowany na pasie awaryjnym samochód wjechał kierowca ciężarówki, a następnie potrącił cała rodzinę, która znajdowała się na pasie zieleni.
Wypadek rodziny z Wielkopolski
Pod koniec czerwca, czyli kilka dni po rozpoczęciu wakacji, rodzinie z Chodzieży w Wielkopolsce przytrafił się dramatyczny wypadek. "Na autostradzie A1 w pobliżu Łodzi samochód moich dzieci uległ awarii" - napisała Wiesława Żołądź. Pojazd stał na pasie awaryjnym i miał być prawidłowo oznakowany. "Synowa, trzymając młodszego syna za rękę i psa za obroże, chciała oddalić się z miejsca zdarzenia w bezpieczne miejsce, ale niestety nie zdążyła" - zaznaczyła Wiesława. W uszkodzony samochód wjechał kierowca ciężarówki.
"Uderzył całym impetem [...], następnie zjechał na pas zieleni, potrącając całą rodzinę. W zdarzeniu poszkodowani zostali wszyscy" - dodała kobieta. Najpoważniej ranny został najmłodszy chłopczyk, który w ciężkim stanie trafił do szpitala w Łodzi, gdzie od ponad dwóch tygodni walczy o życie. Starszy chłopiec musiał mieć zakładane szwy, ale już opuścił szpital i przebywa u swojej drugiej babci. Matka dzieci po ciężkim stłuczenie płuc i innych narządów wewnętrznych opuściła szpital. Ranny został też pies, który przeszedł operację i również wraca do zdrowia.
W sieci ruszyła zbiórka pieniędzy
"Wszystkie oszczędności, jakie wspólnie uzbieraliśmy, wydaliśmy na operacje psa i na bieżące wydatki związane z wypadkiem" - dodała Wiesława. Babcia dzieci podkreśliła, że rodzice chłopca dzięki wsparciu dobrych ludzi otrzymali mieszkanie w Łodzi, aby stale móc być blisko swojego najmłodszego synka. "Większość dnia i tak spędzają na intensywnej terapii" - dodała. Ojciec chłopca przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim, a jego matka prowadzi własną działalność gospodarczą, ale żeby do niej wrócić, musi najpierw wyzdrowieć.
W sieci ruszyła zbiórka pieniędzy na sprzęt rehabilitacyjny dla ciężko rannego chłopczyka. "Leoś ma stwierdzony aksonalny uraz mózgu (to jeden z najcięższych urazów głowy), uraz szczęki, płuc i narządów wewnętrznych, połamane obojczyki. Przeszedł operację lewej rączki, ale konieczna jest kolejna operacja" - podkreśliła Wiesława. Na platformie zrzutka.pl uzbierano już ponad 26 tys. złotych. Zbiórka pieniędzy cały czas trwa.
Źródło: Radio ZET/zrzutka.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET