Granat bez zawleczki na wrocławskim kąpielisku. Powiadomiono wojskowy patrol saperski
W środę wieczorem (26 czerwca) na miejskim kąpielisku przy ul. Harcerskiej na wrocławskim Oporowie znaleziono nietypowy obiekt - jak się później okazało, był to granat ręczny. Co więcej, wyciągnięty z wody przedmiot nie miał zawleczki. "Może w każdej chwili eksplodować" - przekazali "Gazecie Wrocławskiej" policjanci. Teren został zabezpieczony przez służby, a granat podjęty i zneutralizowany.
Akcja służb we Wrocławiu. Na kąpielisku znaleziono granat
Wrocławscy strażacy otrzymali zgłoszenie 26 czerwca po godzinie 18:00. Okazało się, że na kąpielisku przy ul. Harcerskiej znaleziono granat. Na miejscu jako pierwsi pojawili się strażacy i zabezpieczyli teren. Wezwano również funkcjonariuszy policji. Nietypowy przedmiot został dostrzeżony w akwenie, gdzie znajduje się miejskie kąpielisko, naprzeciwko plaży, na której w środę wypoczywały tłumy osób. Teren został zabezpieczony taśmą, ale nie podjęto decyzji o rozpoczęciu ewakuacji - mimo że, jak przekazali "Gazecie Wrocławskiej" policjanci, granat bez zawleczki "może w każdej chwili eksplodować".
Na wrocławskie kąpielisko wezwano saperów
Nietypowy przedmiot, który okazał się być granatem ręcznym bez zawleczki, znalazła postronna osoba, która wypoczywała na terenie kąpieliska. Na miejscu pojawiły się służby, między innymi policjanci i strażacy. - O znalezisku został powiadomiony wojskowy patrol saperski. Na miejsce jedzie też policyjna, specjalistyczna, Nieetatowa Grupa Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego. W tej chwili nie podjęto decyzji o ewakuacji kąpieliska - powiedział "Gazecie Wrocławskiej" w środowe popołudnie mł.asp. Rafał Jarząb z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wrocławska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET