`

Kierowcy masowo dostają wezwania. Do zapłaty nawet 600 zł z odsetkami

Maciej Walasek
2 min. czytania
13.08.2024 15:58
Obserwuj nas na Google

Od 100 do nawet 600 zł z odsetkami muszą płacić kierowcy za zaparkowanie przy galerii handlowej czy markecie pomimo tego, że pobrali bilet za darmowe parkowanie pod sklepem. Listy z przedsądowym wezwaniem do zapłaty stają się prawdziwą plagą. Co zrobić, żeby nie zapłacić i uniknąć kłopotów?

parkomat
fot. Artur Szczepanski/REPORTER/East News

Kary za pobranie biletu parkingowego

Na parkingach marketów takich jak Biedronka, Lidl, czy Aldi coraz częstszym widokiem stają się parkomaty. W związku z tym przed udaniem się na zakupy należy pobrać bilet, upoważniający nas do darmowego postoju. Zwykle obowiązuje on do 60 lub 90 minut, w zależności od regulaminu. Zostawiając pobrany bilecik za szybą samochodu, unikniemy ewentualnego listu z przedsądowym wezwaniem do zapłaty.

Kłopoty zaczynają się od momentu, kiedy włożymy bilet do kieszeni i udamy się na zakupy. Na takie osoby tylko czekają pracownicy firmy zarządzającej konkretnym parkingiem. Zdarzają się też takie sytuacje, w których takie osoby wyczekują na takie przypadki, siedząc w aucie. Portal auto.dziennik.pl informuje, że zdarzały się też takie sytuacje, gdzie wystawiono osobom wezwania, zanim te zdążyły wrócić do auta z wydrukowanym bilecikiem w ręku.

Czy w takich sytuacjach można walczyć o anulowanie mandatu? Według radcy prawnego Karola Hojdy w pierwszej kolejności należy sprawdzić, czy osoba wystawiająca wezwanie ma konkretne uprawnienia.

"Standardową praktyką w wielu większych miastach (np. we Wrocławiu) jest umieszczanie tego rodzaju wezwań przez losowe osoby, które jednocześnie wskazują rachunek bankowy >>na słupa<<. Tego rodzaju działalność prowadzi do bardzo łatwego zarobku sięgającego nieraz nawet kilku tysięcy złotych dziennie" - mówi w rozmowie z serwisem auto.dziennik.pl.

Zarządcy parkingów obchodzą przepisy. Co z reklamacją?

Inną sprawą jest to, że zarządcy parkingów starają się obchodzić przepis s. kary za brak biletu parkingowego. Hojda, powołując się na art. 483 Kodeksu Cywilnego mówi, że "karę umowną można ustanowić tylko i wyłącznie za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania o charakterze niepieniężnym".

"Rzekomi zarządcy parkingów oczywiście usiłują obchodzić ten przepis twierdząc, że kara umowna nakładana jest za brak biletu, niemniej wątpliwe jest, aby jakikolwiek sąd był na tyle naiwny" - dodaje.

Redakcja poleca

Niemniej jednak zdaniem radcy prawnego całe przedsięwzięcie zarządców parkingów nastawione jest na dobrowolne wpłaty ludzi, którzy są pełni obaw w momencie zobaczenia pseudowezwania. Według niego nic nie dadzą też reklamacje, w których wymaga się podania kompletu danych do pozwu.

"Jest to żerowanie na ludzkiej niewiedzy. Rzekomi zarządcy parkingów, aby cokolwiek wyegzekwować, muszą skierować pozew do sądu i taki proces wygrać – na równych zasadach" - kończy.

Źródło: Radio ZET/auto.dziennik.pl

Zobacz także

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET