Kontrowersyjna decyzja radnych. "Uczucie obrzydzenia"; "skandal"
Prof. Stanisław Dembiński, Jan Wyrowiński i prof. Alicja Grześkowiak zostali Honorowymi Obywatelami Torunia. Rada miasta podjęła tę decyzję na czwartkowym posiedzeniu. Radni nie wsłuchali się w głos środowisk protestujących przeciw takiemu wyróżnieniu dla byłej marszałek Senatu.
Nowi Honorowi Obywatele Torunia
Za nadaniem honorowego obywatelstwa prof. Dembińskiemu i Janowi Wyrowińskiemu zagłosowało wszystkich 23 obecnych na sesji radnych (KO, PiS i klub byłego prezydenta Michała Zaleskiego). W głosowaniu nad kandydaturą prof. Grześkowiak - mimo obecności na sesji - nie wzięło udziału troje radnych KO: Magdalena Cynk-Mikołajewska, Piotr Lenkiewicz i Marek Krupecki. "Za" było 20 członków rady miasta.
Przed sesją po raz kolejny przeciwko nadaniu honorowego obywatelstwa Alicji Grześkowiak protestowały m.in. środowiska feministyczne. Po przegłosowaniu wszystkich kandydatur jeden z obecnych w sali obrad mieszkańców krzyknął "hańba", ale przewodniczący rady miasta Łukasz Walkusz (KO) apelował o zachowanie powagi miejsca. Wcześniej protestujące kobiety wzywały Walkusza do ustąpienia ze stanowiska w obliczu głosowania nad kandydaturą Grześkowiak.
Jeszcze przed posiedzeniem radnych w tej sprawie protestowała Toruńska Brygada Feministyczna. - Pani Grześkowiak, nazywana matką boską karną, otrzymała ten pseudonim nie bez przyczyny. To osoba, która dążyła w swoich działaniach do karania kobiet za aborcję. Była współautorką ustawy o ochronie prawnej dziecka poczętego, zainicjowała założenie Polskiej Federacji Ruchów Ochrony Życia, była konsultantką Papieskiej Rady ds. Rodziny, później członkinią Papieskiej Akademii Życia, członkinią Rady Zarządzającej tą Akademią - podkreślały przedstawicielki Toruńskiej Brygady Feministycznej.
Protest przeciw uhonorowaniu prof. Grześkowiak
W Internecie powstała petycja, którą podpisywali przeciwnicy kandydatury Grześkowiak na honorowego obywatela miasta. Od wtorku podpisało ją ponad 200 osób. Łukasz Walkusz zapewniał jednak, że nie chodzi o światopogląd osób, które mają zostać wyróżnione. - My w Toruniu, w mieście dialogu i tolerancji, uznaliśmy, że nie będziemy patrzyli na te osoby przez pryzmat światopoglądu. Wiemy doskonale, jakie jest zdanie pani marszałek Grześkowiak na temat aborcji, natomiast nie jest to przedmiotem tego wyróżnienia - podkreślił radny PO. Podczas sesji kilka razy zwrócił uwagę na to, że to dzięki wyróżnianym osobom obecnie w Polsce jest swoboda wypowiedzi, działania mediów i wszelkich innych organizacji i należy to szanować. Walkusz, pytany przez PAP o autorstwo tego pomysłu, zaprzeczył, jakoby to on był inicjatorem nadania obywatelstwa prof. Grześkowiak, ale nie chciał wskazać, kto z kapituły o to wnosił.
Przewodniczący rady miasta powiedział, że wolność, którą wywalczyło wtedy tamto pokolenie, dziś wydaje się mieć inną wartość, bo "jest czymś naturalnym". Dodał, że te osoby w ramię w ramię "zwalczały sowieckich namiestników". - Dziś często się ze sobą różnią, ale w demokracji to rzecz naturalna - ocenił Walkusz. Radny Wojtczak mówił z kolei o odwadze tych osób przez duże O.
- Szanowni radni, kobiety były wam potrzebne do wygrania wyborów. Głosami kobiet dostaliście władzę, błagaliście nas o pójście na wybory i zagłosowanie na was, bo wy wreszcie mieliście walczyć o nasze prawa. Chwilkę potem prawa kobiet, o które walczymy od 150 lat, też na ulicach, też w starciach z władzą i policją, okazują się »prywatnymi poglądami«, przeciwstawianymi odwadze »przez duże O«. Rodzi się we mnie uczucie obrzydzenia. Przez duże O" - skomentowała po głosowaniu radnych jedna z protestujących, toruńska aktywistka Katarzyna Krynicka-Szroeder. Po głosowaniu decyzję radnych w mediach społecznościowych skomentowała także Toruńska Brygada Feministyczna, która nazwała ją "skandalem".
Prof. Dembiński był pierwszym w historii UMK rektorem wybranym przez demokratyczne kolegium elektorów w kwietniu 1981 roku. To on zabiegał o demokratyzację i autonomię uczelni wyższych w Polsce. Prof. Grześkowiak prowadziła działalność opozycyjną jako członkini Solidarności. W latach 1981-1982 angażowała się w ochronę prawną represjonowanych studentów i pracowników UMK, a także udzielała pomocy działaczom samorządu pracowniczego zakładów "Elana" w Toruniu. Jan Wyrowiński związany był Solidarnością od 1980 roku. W Toruniu angażował się w organizowanie niezależnych struktur związkowych i koordynowanie działań opozycyjnych. W okresie stanu wojennego kontynuował działalność w podziemiu, wydając i kolportując materiały opozycyjne.
Źródło: Radio ZET / PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET