21-letnia Ola zginęła przez pijanego kierowcę. "Ten wyrok to nieporozumienie"

2 min. czytania
26.06.2024 14:17
Obserwuj nas na Google

Vadym L. został skazany na 13 lat bezwzględnego więzienia. W lipcu 2023 roku uciekał przed policją i pod wpływem alkoholu śmiertelnie potrącił 21-letnią Olę. Kobieta zginęła na miejscu. Rodzice zmarłej nie zgadzają się z tym wyrokiem. 

Policja i pogotowie
fot. Dawid Wolski/East News

Legnica. Pijany kierowca potrącił 21-letnią Olę, zginęła na miejscu

Do tragicznego zdarzenia doszło w lipcu 2023 roku w Legnicy. 23-letni Vadym L. prowadził samochód bez uprawnień i pod wpływem alkoholu - miał 2,4 promila we krwi. Uciekał przed policją. Na ulicy Fiołkowej z impetem wjechał w 21-letnią kobietę. Ola w wyniku uderzenia przeleciała nad ogrodzeniem i upadła kilkanaście metrów dalej, na jednej z pobliskich posesji. Zginęła na miejscu. - Jak wskazał w opinii biegły z zakresu ruchu drogowego, oskarżony poruszał się osiedlową ulicą z prędkością 75-80 km/h. W tym czasie, wzdłuż drogi na tym osiedlu, szła młoda kobieta, która przez brak chodnika dla pieszych oraz stan pobocza, poruszała się prawidłowo, blisko lewej krawędzi jezdni - powiedziała "Gazecie Wrocławskiej" Lidia Tkaczyszyn, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Redakcja poleca

Sąd zdecydował. "Ten wyrok to nieporozumienie"

Legnicka prokuratura oskarżyła Vadyma L. o zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Z kolei - zdaniem sądu - oskarżony nie jest zabójcą, ale spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym. - Umyślnie naruszył wszelkie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, ale nieumyślnie potrącił kobietę. Być może tutaj prokurator zbytnio wyszedł naprzeciw oczekiwaniom społecznym w tej sprawie, by potraktować oskarżonego jako zabójcę. Zebrany materiał dowodowy nie daje ku temu podstaw. Nie można przyjąć, że oskarżony godził się na to, iż zabije pokrzywdzoną - powiedział sędzia Marek Gramiak, cytowany przez Radio Wrocław.

Ostatecznie Vadym L. został skazany na 13 lat więzienia. Rodzice zmarłej 21-latki nie zgadzają się z tym wyrokiem. Zarówno oni, jak i prokurator prosili sąd o wymierzenie kary 25 lat pozbawienia wolności. Po ogłoszeniu decyzji przez sąd matka i ojciec Oli zalali się łzami. Obrońcy oskarżonego nie chcieli komentować wyroku. Niewykluczone, że prokuratura złoży w tej sprawie apelację. - Żadna kara nie przywróci życia naszej córki. Ten wyrok, który dzisiaj został ogłoszony, to dla mnie nieporozumienie - powiedział poruszony pan Andrzej, tata zmarłej Oli w rozmowie z "Faktem". 

Źródło: Radio ZET/Radio Wrocław/Gazeta Wrocławska/Fakt

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET