`

Fani jechali FlixBusem na koncert Taylor Swift. Ostatecznie na miejsce dotarli autostopem

2 min. czytania
08.08.2024 15:52
Obserwuj nas na Google

Pasażerowie FlixBusa zostali na parkingu niedaleko Ruszkowa Pierwszego w Wielkopolsce przy autostradzie A2 po tym, jak wysiedli skorzystać z toalety, ponieważ ta w pojeździe uległa awarii. Do Warszawy dojechali dzięki uprzejmości innych kierowców.

Pasażerowie FlixBusa
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Pasażerowie FlixBusa zostali na stacji

Nietypową sytuację, jaka spotkała 13 pasażerów FlixBusa, opisuje "Gazeta Wyborcza", która powołuje się na niemiecki dziennik "Bild". Do incydentu doszło na początku sierpnia na autostradzie A2 między Koninem a Łodzią. Autokar relacji Berlin - Warszawa zjechał na popularne miejsce obsługi podróżnych w rejonie Ruszkowa Pierwszego w Wielkopolsce, ponieważ toaleta w pojeździe uległa awarii. Pasażerowie usłyszeli, że postój będzie trwał 10 minut, więc z autobusu wysiadło kilkanaście osób.

Podróżni po załatwieniu swojej potrzeby zorientowali się, że ich FlixBusa już nie ma. - Autobus był pełen. Większość pasażerów, podobnie jak ja, jechała na koncert Taylor Swift - powiedziała w rozmowie z dziennikiem "Bild" 27-letnia Paula. Zdaniem pasażerów kierowca odjechał zdecydowanie za wcześnie razem z ich bagażami oraz dokumentami. Podróżni mieli zwrócić się do centrum obsługi klienta, ale tam nie uzyskali pomocy.

Redakcja poleca

Jechali FlixBusem, ale na miejsce dotarli autostopem

- Zasugerowano nam, żebyśmy na własną rękę dostali się na miejsce następnego przystanku, które było oddalone o 80 km - powiedziała Nataljia Mannigel, 56-letnia urzędniczka z Charlottenburga. Ostatecznie pasażerowie dzięki pomocy innych kierowców dotarli do Warszawy jeszcze kilka minut przed FlixBusem. - Kierowca autobusu tylko głupio się uśmiechał, nie przeprosił - dodała Nataljia. Przewoźnik na łamach "Bilda" przeprosił pasażerów, ale dodał, że kierowca mógł odjechać.

"Pasażerowie mają obowiązek stawić się z powrotem w autobusie odpowiednio wcześniej przed zapowiedzianą godziną odjazdu. Według dostępnych danych GPS autobus stał na miejscu postojowym przez jedenaście minut, po czym ruszył dalej" - przekazała firma. FlixBus dodał, że "kierowca może odjechać, jeśli pasażer nie wróci do autobusu po upływie podanego czasu przerwy. Ponadto kierowca nie jest odpowiedzialny za nieobecność pasażera po upływie podanego czasu przerwy".

Źródło: Radio ZET/"Gazeta Wyborcza"/"Bild"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET