`

Pijany motorniczy woził pasażerów po Wrocławiu. Miał 2 promile alkoholu we krwi

2 min. czytania
10.07.2024 13:29
Obserwuj nas na Google

We wtorek (9 lipca) wrocławski nadzór ruchu powiadomił policję o pijanym motorniczym, który jeździ po mieście i nie stosuje się do poleceń zatrzymania. Urządzono obławę. Funkcjonariusze zatrzymali go na pl. Legionów. Miał 2 promile alkoholu we krwi. Mężczyzna trafił do aresztu. MPK Wrocław w związku z tym incydentem wydało oświadczenie. 

Zatrzymanie pijanego motorniczego
fot. JAROSLAW JAKUBCZAK/POLSKA PRESS/Polska Press/East News

Pijany motorniczy jeździł tramwajem po Wrocławiu 

Policja zatrzymała pijanego motorniczego na pl. Legionów po tym, jak nie stosował się do poleceń zatrzymania. - Najpierw na ul. Grabiszyńskiej, przy przystanku FAT, na skutek gwałtownego hamowania w tramwaju przewrócił się pasażer. O zdarzeniu został poinformowany nadzór ruchu MPK. Motorniczemu polecono, aby zjechał na pętlę Krzyki i tam poczekał na nadzór. Jak się później okazało, nietrzeźwy motorniczy z pasażerami dojechał na pętlę, gdzie pogotowie ratunkowe udzieliło pomocy pasażerce, która przewróciła się w tramwaju. Mimo poleceń, jakie zostały wydane motorniczemu, aby na pętli poczekał na przyjazd radiowozu nadzoru, motorniczy nie dostosował się do tego. Ruszył w dalszą trasę [...] - przekazała "Gazecie Wrocławskiej" rzeczniczka prasowa MPK Katarzyna Pawlak.

Redakcja poleca

Mężczyzna miał dwa promile alkoholu we krwi. Obecnie w dalszym ciągu przebywa w policyjnym areszcie. Jak to się stało, że wyruszył na trasę, będąc nietrzeźwym, skoro motorniczowie i kierowcy, którzy pracują dla spółki, są badani pod kątem trzeźwości w zajezdni? Okazuje się, że pracownik rozpoczynał pracę na swojej zmianie poza zajezdnią. Musiał bowiem zmienić innego motorniczego na trasie. On z kolei nie zauważył, by jego zmiennik zachowywał się tak, jakby spożył wcześniej alkohol. 

MPK Wrocław wydało oświadczenie 

W związku z groźnym incydentem, do którego doszło 9 lipca we Wrocławiu, MPK Wrocław wydało w tej sprawie oświadczenie. "Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca i z jej powodu wyrażamy nasze ubolewanie. Każdy prowadzący - czy to motorniczy, czy kierowca - przed wyjazdem z zajezdni jest badany na obecność alkoholu. Dodatkowo prowadzimy wyrywkowe testy trzeźwości wśród jeżdżących na drugą zmianę pracowników ruchu, zaczynających kursy na mieście. Sprawdzamy także online monitoring w kabinach. Zabezpieczyliśmy już nagranie ze zdarzenia. Zostanie ono przekazane policji, która prowadzi sprawę" - czytamy w treści oświadczenia. 

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wrocławska/MPK Wrocław

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET