Potężne gradobicie na Dolnym Śląsku. Wybite szyby, uszkodzone elewacje. "Masakra"
Alerty i ostrzeżenia synoptyków się sprawdziły. Na Dolnym Śląsku wieczorem i w nocy 30 czerwca pojawiły się gwałtowne burze z wichurami i gradem. "Gradziny osiągające i przekraczające średnicę 4 cm spowodowały uszkodzenia elewacji, a także - na postawie przesłanej dokumentacji - wybijały szyby w oknach" - poinformowali Polscy Łowcy Burz.
- 4 zdjęć Zobacz galerię
Gwałtowne burze z gradem na Dolnym Śląsku
To była niespokojna niedziela dla mieszkańców Dolnego Śląska, ale i całej Polski. W wielu województwach od rana wydawano alerty II i III stopnia. Najbardziej gwałtowne zjawiska atmosferyczne pojawiły się przede wszystkim po południu, wieczorem i w nocy. W gminie Twardogóra (woj. dolnośląskie) deszcz i grad wyrządziły sporo szkód.
- Nad naszą gminą przeszedł gwałtowny front burzowy z silnym wiatrem. Na szczęście brak poszkodowanych osób, jednak północna część gminy ucierpiała najbardziej - powalone drzewa zerwały linie energetyczne i uszkodzone budynki. Na godzinę 19:15 wpłynęły 43 zgłoszenia dotyczące m.in. powalonych drzew i uszkodzonych dachów [...] - mówił Paweł Czuliński, burmistrz miasta i gminy Twardogóra w rozmowie z "Gazetą Wrocławską".
Potężny grad wybijał szyby w oknach. "Masakra"
O gwałtownych burzach i potężnym gradobiciu na Dolnym Śląsku poinformowali również wieczorem 30 czerwca Polscy Łowcy Burz. "Silna superkomórka burzowa przyniosła bardzo intensywne gradobicie nad Drągowem w gminie Twardogóra (woj. dolnośląskie). Gradziny osiągające i przekraczające średnicę 4 cm spowodowały uszkodzenia elewacji, a także - na postawie przesłanej dokumentacji - wybijały szyby w oknach" - poinformowali członkowie organizacji w poście. Pod wpisem pojawiło się wiele komentarzy: "Boże, współczuję", "Masakra jakaś", "Coś strasznego, współczuję bardzo" - pisali internauci.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wrocławska/Polscy Łowcy Burz