"Czołówka" skody i autobusu w Karpaczu. 23 osoby w szpitalach, wśród nich ciężko ranni
Poważny wypadek w Karpaczu. Po zderzeniu auta osobowego i autobusu ucierpiały 23 osoby. Wszyscy trafili do szpitala. Podróżujący osobówką mają cięższe obrażenia. Rzecznik jeleniogórskiego Pogotowia Ratunkowego powiedział Radiu ZET, że dwoje dzieci i kobieta z samochodu osobowego są w stanie ciężkim.
Karpacz. Wypadek autobusu i skody. Ponad 20 osób w szpitalach
Policja podała, że do wypadku doszło 15 sierpnia około godziny 18. - Na ulicy Wielkopolskiej pojazd marki Skoda zjechał na przeciwległy pas, zderzył się czołowo z autobusem, który w wyniku tego zjechał na pobocze drogi. Wszystkie osoby z autobusu trafiły do szpitali z lekkimi obrażeniami – powiedziała Radiu ZET podkomisarz Beata Sosulska-Baran, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.
Policjantka zaznaczyła w rozmowie z reporterem Radia ZET Mikołajem Gronetem, że czworo rannych z samochodu osobowego odniosło poważniejsze obrażenia. - Nie zagrażają one życiu – zapewniła policjantka, powołując się na badania lekarzy.
Mniej optymistycznie wybrzmiewają informacje z pogotowia. - Dwoje dzieci i kobieta po wypadku w Karpaczu trafiły do szpitala w stanie ciężkim. Jedną z dziewczynek zabrano śmigłowcem LPR do szpitala we Wrocławiu. Autem podróżował też mężczyzna, ale jego obrażenia były niegroźne - powiedział Radiu ZET rzecznik pogotowia w Jeleniej Górze Piotr Bednarek.
Na miejscu pracował biegły i prokurator. Służby ustalają, dlaczego kierowca skody zjechał na przeciwległy pas ruchu. W rejonie wypadku wprowadzono objazdy przez Miłków i Ściegny. Utrudnienia w ruchu mogą potrwać do końca dnia.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET