"Sytuacja wygląda bardzo źle". Szef MSWiA reaguje po sztabie kryzysowym
Minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak poinformował w sobotę podczas obrad sztabu kryzysowego w Nysie (woj. opolskie), że najtrudniejsza sytuacja o poranku jest w powiatach kłodzkim i nyskim. - Stan rzeki (w Głuchołazach) i prognozy, co do jej stanu na podstawie tego, co otrzymujemy od strony czeskiej są cały czas złe – powiedział Siemoniak.
Nysa. Sztab kryzysowy ws. zagrożenia powodziowego
Ulewne deszcze doprowadziły już do podtopień i zalań na Opolszczyźnie i Dolnym Śląsku. W sobotę o poranku ewakuowano mieszkańców z miejscowości Morów. W Głuchołazach rzeka Biała Głuchołaska przekroczyła stan alarmowy o 167 cm i wylała z koryta. Podobnie było w Lądku-Zdrój. Kolejne rzeki przekraczają na południu kraju stany alarmowe.
- Sytuacja wygląda bardzo źle. Koncentrujemy uwagę na stanie rzeki (w Głuchołazach) – powiedział po sztabie kryzysowym szef MSWiA. Dodał, że stale ze strony Czech napływają niepokojące alerty. Siemoniak zaznaczył też, że mieszkańcy Jarnotłówka (woj. opolskie) są informowani o możliwej ewakuacji. Podkreślił, że decyzja dotycząca zrzutu wody ze zbiornika w Jarnotłówku jest po stronie Wód Polskich. W Jarnotłówku (woj. opolskie, powiat nyski, gmina Głuchłazy) znajduje się sztuczny zbiornik przeciwpowodziowy w dolinie Złotego Potoku.
Siemoniak podkreślił, że sąsiadujący z powiatem nyskim powiat kłodzki jest szczególnie zagrożony, a w Lądku-Zdroju (woj. dolnośląskie, pow. kłodzki) doszło już do jednej ewakuacji. Jak zaznaczył, w powiecie kłodzkim jest już kilkanaście przekroczeń stanów alarmowych, a o godzinie 12 w Kłodzku, odbędzie się kolejny sztab kryzysowy.
Źródło: Radio ZET
Tak wyglądał Wrocław w 1997 roku. Powódź tysiąclecia zalała 40% miasta. "Był zamęt"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET