To oni zginęli w wybuchu w kamienicy w Poznaniu. "Wielka strata"
Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci ogn. Patryka Michalskiego i ogn. Łukasza Włodarczyka. Zginęli podczas akcji gaśniczej w Poznaniu, niosąc pomoc innym - napisał w niedzielę szef MSWiA, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Dodał, że ich bohaterstwo nie zostanie zapomniane.
Patryk Michalski i Łukasz Włodarczyk zginęli w pożarze w Poznaniu
W Poznaniu w nocy z soboty na niedzielę doszło do pożaru i wybuchu w kamienicy przy ul. Kraszewskiego. W trakcie akcji poszkodowanych zostało 11 strażaków, a dwóch było poszukiwanych. Około południa premier Donald Tusk poinformował, że dwóch strażaków nie żyje. Do szpitala trafiły także trzy postronne osoby, które też zostały ranne w tym zdarzeniu.
W niedzielę minister spraw wewnętrznych i administracji poinformował, że zmarli strażacy to ogn. Patryk Michalski i ogn. Łukasz Włodarczyk. "Ci doświadczeni funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej zginęli podczas akcji gaśniczej w Poznaniu, niosąc pomoc innym. Ich bohaterstwo, heroizm, a także służba Rzeczypospolitej nie zostaną zapomniane" - czytamy we wpisie Siemoniaka na platformie X. Szef MSWiA złożył wyrazy najgłębszego współczucia rodzinom i bliskim poległych strażaków. "Zapewniam o wsparciu naszego państwa. To wielka strata dla całej Braci Strażackiej w Polsce" - podkreślił.
O 18 w całej Polsce zawyją syreny
Rzecznik prasowy Komendanta Głównego PSP st. bryg. Karol Kierzkowski powiedział, że w niedzielę o godz. 18 we wszystkich jednostkach PSP zawyją syreny, żeby oddać hołd zmarłym strażakom. Również Polska Policja we wpisie na X przekazała, że policjanci, wspólnie z całą Bracią Strażacką, oddadzą dziś hołd tragicznie zmarłym strażakom, którzy zginęli ratując ludzkie życie. "O godz. 18 niech zabrzmią policyjne sygnały świetlno-dźwiękowe, na znak solidarności z naszymi Koleżankami i Kolegami z Państwowej Straży Pożarnej" - podkreśliła.
Podczas briefingu w Poznaniu wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz poinformował, że ciała zmarłych strażaków są już na oględzinach prokuratorskich. "Oni już zostali wyciągnięci z tych miejsc, gdzie byli. Robiono wszystko, żeby jak najszybciej dotrzeć do tych chłopaków poszkodowanych" - zapewnił.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET