Burza po słowach Dudy. "Prezydent przekroczył czerwoną linię"
Będący gościem Andrzeja Stankiewicza w programie 7. Dzień Tygodnia Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej bardzo mocno krytykował wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy dotyczącą ujawnienia akt śledztwa rosyjskiemu szpiegowi Pawłowi Rubcowowi. - Wypowiedź prezydenta to faktycznie bzdury i dyrdymały i przekroczenie czerwonej linii - grzmiał Kowal.
Burza po wypowiedzi prezydenta Dudy
Gośćmi Andrzeja Stankiewicza w programie 7. Dzień Tygodnia w sobotę 8 września byli: Paweł Kowal - Koalicja Obywatelska, Łukasz Kmita - Prawo i Sprawiedliwość, Daria Gosek-Popiołek - Lewica, Joanna Mucha - Polska 2050, Wojciech Kolarski - Kancelaria Prezydenta RP.
- Wypowiedź prezydenta to faktycznie bzdury i dyrdymały i przekroczenie czerwonej linii, co można „peplać” publicznie - irytował się Kowal. - Prezydent był mega niekompetentny. Jeśli dokonuje się wymiana szpiegów, to wiedzą o tym maksymalnie 2-3 osoby - dodawał.
- Wiązanie tego z umową z FSB sprzed dziesięciu lat, która nie weszła w życie, to są żarty. Prezydent powinien zdawać sobie sprawę, jak wygląda wymiana szpiegów - mówił polityk Koalicji Obywatelskiej. Działania służb broniła Joanna Mucha, która stwierdziła, że przede wszystkim wyjaśnienia wymaga, co faktycznie pokazane zostało szpiegowi.
- Nie wiemy, co zostało pokazane, nie wiemy, czy prokurator wiedział, czy nie, że ten człowiek zostanie poddany wymianie. Są odpowiednie instytucje państwa, które mogą sprawdzić, co zostało szpiegowi pokazane - mówiła Mucha. Posłanka Polski 2050 również nie była zadowolona z wypowiedzi prezydenta Dudy. - Propaganda rosyjska doskonale wykorzysta słowa prezydenta Andrzeja Dudy, żeby podważyć zaufanie do Polski - stwierdziła.
Poseł PiS: Polskie służby zajmują się ściganiem opozycji
W obronie słów prezydenta stanął z kolei Łukasz Kmita, który zarzucił służbom, że są bezradne wobec szpiegów, bo maja inne zadania. - Polskie służby zajęte są ściganiem opozycji, a wobec szpiegów są bezradne - stwierdził poseł PiS.
- Dzisiaj w otoczeniu Donalda Tuska są te same osoby, które rekomendowały mu w przeszłości podpisanie umowy z FSB - dodawał Kmita. Dlatego, jego zdaniem "histeryczna reakcja" premiera na wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy.
Z kolei Daria Gosek-Popiołek stwierdziła, że sytuacja z Rubcowem może doprowadzić do zmiany prawa w Polsce.- Pytanie czy jednak nie należało w tej sprawie rozszerzyć krąg zainteresowanych i uniemożliwić dostęp do tych akt? To jest sprawa, na bazie której będziemy zmieniać prawo - powiedziała posłanka Lewicy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET