`

Tragedia przy pracy. Mężczyzna "znaleziony bez oznak życia"

2 min. czytania
01.08.2024 11:25
Obserwuj nas na Google

Do tragedii doszło w zakładzie zagospodarowania odpadów w Ciechocinku. Na terenie obiektu znaleziono jego martwego dozorcę. Przyczyną śmierci była niewydolność układu sercowo-oddechowego. To jedna z kilku podobnych sytuacji, które w lipcu zostały zgłoszone do Okręgowego Inspektoratu Pracy w Bydgoszczy.

Ambulans
fot. NewsLubuski/East News (zdj. ilustr.)

Śmierć w pracy. Nie żyje dozorca w zakładzie w Ciechocinku

W lipcu do OIP w Bydgoszczy pracodawcy zgłosili łącznie 18 wypadków przy pracy, w tym 3 śmiertelne i 9 ciężkich. Bydgoski oddział Państwowej Inspekcji Pracy opublikował właśnie szczegółowe dane. W dwóch przypadkach pracownicy firm z regionu zginęli za granicą. Pierwsza sytuacja zdarzyła się 18 lipca w Danii, gdzie podczas rozładunku naczepy został przygnieciony ładunkiem został pracownik firmy produkującej konstrukcje stalowe. Druga dotyczyła natomiast kierowcy, który został potrącony przez inny pojazd na terenie myjni cystern w Portugalii. To zdarzyło się jeszcze w czerwcu, ale zgłoszenie do OIP trafiło dopiero w lipcu.

Redakcja poleca

Do tragedii doszło także w Ciechocinku. W zakładzie zagospodarowania odpadów znaleziono ciało dozorcy. "Poszkodowany, zatrudniony na stanowisku dozorcy, został znaleziony bez oznak życia na terenie bazy. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon z przyczyn niewydolności układu sercowo-oddechowego" - wyjaśnia w komunikacie OIP w Bydgoszczy.

Seria wypadków w Bydgoszczy. PIP zdradza szczegóły

W samej Bydgoszczy w lipcu doszło do całej serii ciężkich wypadków, które skończyły się poważnymi urazami. 7 lipca w jednym z zakładów produkcji konstrukcji metalowych pracownik obsługujący prasę hydrauliczną wsunął dłoń w maszynę, która przygniotła mu lewą dłoń. Skończyło się to dla niego zmiażdżeniem trzech palców. Dużo gorzej, bo amputacją części ręki, zakończył się wypadek pracownika firmy remontowo-budowlanej, która przeprowadzała wymianę pieca do wytopu żeliwa na terenie innego zakładu. Jego ręka została częściowo zmiażdżona przez belkę, która ześlizgnęła się podczas montażu stalowej ramy.

Pod koniec lipca policja zawiadomiła OIP o wypadku w zakładzie produkcji drutów i przewodów w Bydgoszczy. "Poszkodowany uczestniczył w pracach transportowych bębnów z kablem za pomocą wózka jezdniowego podnośnikowego. W momencie gdy mężczyzna znajdował się obok wideł wózka z ładunkiem, nastąpiła awaria wózka. Doszło do zerwania śruby z konstrukcji mechanizmu unoszenia. Nastąpił upadek wideł z ładunkiem" - relacjonuje OIP w komunikacie. Upadający element wózka uderzył w lewą stopę mężczyzny, która została zmiażdżona.

W lipcu w Kujawsko-Pomorskiem do tzw. ciężkich wypadków przy pracy doszło także w Inowrocławiu, Włocławku, Janikowie i Kobylnikach. Opisywane przykłady są przestrogą, by podczas pracy zawsze zachowywać ostrożność. Brak wyobraźni może skończyć się trwałym uszczerbkiem na zdrowiu, a w niektórych przypadkach nawet śmiercią.

Źródło: Radio ZET / bydgoszcz.pip.gov.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET