Karkonosze. Nie żyje leśniczy, który zasłabł w górach
We wtorek 23 lipca na górze Mały Ciemniak w Karkonoszach doszło do tragedii. "W godzinach porannych ratownik dyżurny w stacji centralnej odebrał zgłoszenie o poszkodowanym pracowniku leśnym, u którego rozpoznano NZK (nagłe zatrzymanie krążenia). Niezwłocznie do akcji zostały zadysponowane dwa zespoły ze stacji Jelenia Góra oraz Szklarska Poręba wspierani przez PRM" - przekazało GOPR Karkonosze. Poszkodowany znajdował się w trudno dostępnym terenie na zboczach góry Mały Ciemniak - wznoszącej się nad częścią Piechowic.
Ratownicy walczyli o życie mężczyzny
Kiedy ratownicy dotarli na miejsce, mężczyzna nie wykazywał już funkcji życiowych. Niezwłocznie rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową. "Dzięki użyciu kardiomonitora oraz urządzenia do mechanicznej kompresji klatki piersiowej wraz z przenośnym respiratorem, reanimacja była możliwa podczas transportu do podstawy zbocza. Następnie poszkodowany został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego - przekazało GOPR. Niestety pomimo starań ratowników oraz faktu szybkiego udzielenia pierwszej pomocy przez osoby towarzyszące, poszkodowany zmarł.
Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Wrocławia" na Facebooku!
Źródło: Radio ZET/GOPR
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET