`

Nie żyje 18-latek. Po tragedii walka trwała dziewięć dni

1 min. czytania
08.08.2024 14:20
Obserwuj nas na Google

Tragiczne wieści z Warszawy. Nie żyje 18-letni Dmytro, na którego kilka dni wcześniej z wysokości drugiego piętra spadł 30-kilogramowy kocioł. Śmierć nastolatka potwierdzili śledczy w rozmowie z Wirtualną Polską.

Warszawa
fot. Damian Klamka/East News (zdjęcie ilustracyjne)

Warszawa. Nie żyje 18-latek, na którego spadł 30-kilogramowy kocioł

Do tragedii doszło 30 lipca na ul. Kąty Grodziskie na warszawskiej Białołęce. Podczas prac remontowych w jednym z budynków z dachu spadł ważący 30 kilogramów kocioł. Urządzenie trafiło na przechodzącego 18-letniego Dmytro. Ukrainiec natychmiast trafił do szpitala - nieprzytomny i w ciężkim stanie.

Tam przeszedł operację i pozostawał w stanie śpiączki farmakologicznej. Walka o jego życie trwała dziewięć dni, ale niestety, nie udało się go uratować. Informację o jego śmierci potwierdził w rozmowie z Wirtualną Polska Norbert Woliński z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Wiadomo, że chłopak został odłączony od aparatury podtrzymującej życie.

Redakcja poleca

- Stwierdzono zgon. Ciało zostanie zabezpieczone. Zarządzona zostanie sekcja zwłok. Po jej wynikach będą podejmowane dalsze czynności - przekazał prokurator. Śmierć Dmytro sprawi, że zmieniony zostanie zarzut dla pracownika budowlanego, który zrzucił kocioł z wysokości trzeciej kondygnacji. Wcześniej usłyszał on zarzut narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Teraz mężczyzna może odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci. 51-latek tłumaczył, że upewniał się wcześniej, że nikt na dole nie przechodzi, a Ukrainiec miał "nagle wyskoczyć z rogu". Zdaniem śledczych pracownik mógł znieść ciężkie urządzenie z góry. W ten sposób być może dałoby się uniknąć tragedii.

Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET