Wielka przegrana Małgorzaty Manowskiej. Straciła szansę na prawie 400 tys. zł

2 min. czytania
04.07.2024 15:27
Obserwuj nas na Google

Małgorzata Manowska złożyła pozew domagając się od państwa wysokiego dodatkowego wynagrodzenia. 4 lipca warszawski Sąd Okręgowy oddalił jej pozew w tej sprawie. Nie dostanie żądanych 400 tys. złotych.

Małgorzata Manowska
fot. East News

Małgorzata Manowska przegrała w sądzie. Nie dostanie prawie 400 tys. zł

W październiku 2018 r. Małgorzata Manowska została mianowana sędziną SN z nominacji neo-KRS. Nadal była zatrudniona jako dyrektorka Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury na podstawie delegacji od ministra Ziobry, co oznaczało, że podlegała politykowi i przedstawicielowi władzy wykonawczej, co jest niedozwolone dla sędziego SN. Ponadto, ustawa o SN zabrania sędziom dodatkowego zatrudnienia poza pracą dydaktyczną i naukową.

Redakcja poleca

Na wniosek ówczesnej I prezeski SN, Małgorzaty Gersdorf, Kolegium SN zwróciło się do rzecznika dyscyplinarnego SN o wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie łączenia przez Manowską funkcji sędziego SN i dyrektorki KSSiP. Rzecznik SN odmówił, uznając czyn za znikomą szkodliwość społeczną. Stwierdził jednak, że Manowska nie miała prawa zignorować sprzeciwu ówczesnej I prezeski SN w sprawie jej pracy dla KSSiP, ponieważ ustawa o SN nie przewidywała możliwości zaskarżenia tego sprzeciwu.

Sędzina Manowska nie zgodziła się ze stanowiskiem Gersdorf. Nadal pełniła funkcję dyrektorki KSSiP, choć nie otrzymywała z SN dodatkowego wynagrodzenia za tę rolę. Zaś pod koniec listopada 2023 roku, czyli miesiąc po wygranych przez partie demokratyczne wyborach, złożyła pozew w sprawie domagając się wypłaty zaległych pieniędzy.

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił sprawę

Ze względu na waloryzację dodatków, ich wartość za okres od listopada 2018 do czerwca 2020 wyniosła 18 tysięcy złotych miesięcznie, czyli prawie 400 tys. złotych.

Jak przekazała “Rzeczpospolita”, 4 lipca warszawski sąd okręgowy oddalił jej pozew dotyczący tej sprawy. W uzasadnieniu tej decyzji sąd stwierdził, że pozwani w tym procesie - Ministerstwo Sprawiedliwości i Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury - nie są zobowiązani do wypłaty Małgorzacie Manowskiej dodatku funkcyjnego za pełnienie funkcji dyrektora KSSiP podczas jej delegacji z SN.

Sędzia również podkreślił, że przepisy, na które powoływała się Manowska w pozwie, jedynie uprawniają ministra do powołania dyrektora KSSiP, ale nie określają skutków tego powołania w kontekście podstawy zatrudnienia. Według sądu pozwani nie byli pracodawcami Manowskiej w jej roli jako dyrektorki tej szkoły.

Źródło: Radio ZET, "Rzeczpospolita"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET