"Nie mogą tak", "mieliśmy zapewnienie". Firma może zabrać powodzianom kontenery, gmina ostrzega

3 min. czytania
17.12.2025 07:20
Obserwuj nas na Google

Firma, która dostarczyła powodzianom na Opolszczyźnie 75 kontenerów mieszkalnych o wartości ponad 3 milionów złotych do dziś nie dostała za nie pieniędzy. Władze gminy Głuchołazy wysłały do mieszkańców pismo, w którym ostrzegają, że przedsiębiorstwo straciło cierpliwość do fundacji odpowiedzialnej za przekazanie środków na ten cel, w związku z czym może dążyć do odzyskania kontenerów. Wiele osób wciąż w nich mieszka. Głos w sprawie zabrała sama fundacja, która twierdzi, że wszyscy darczyńcy zrezygnowali z ich wsparcia.

domy powodzian
fot. Przemek Taranek/Radio ZET

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie problemy napotkała fundacja z finansowaniem kontenerów.
  • Dlaczego firma WELDON rozważa odzyskanie dostarczonych kontenerów.
  • Jakie działania podjęła gmina, aby pomóc mieszkańcom w razie odebrania kontenerów.

Firma odpowiedzialna za kontenery dla powodzian domaga się zapłaty

- Faktycznie fundacja, która wtedy bardzo mocno zaistniała, zamówiła kontenery z firmy WELDON. Na ten moment było ustalone, że fundacja ma finansowanie, ma sponsorów i darczyńców, którzy się na ten cel zrzucają - wyjaśnił w rozmowie z reporterem Radia ZET Przemkiem Tarankiem wiceburmistrz Głuchołaz Roman Sambor. Mowa o Fundacji Królewskiego Orderu św. Stanisława, która podjęła się zorganizowania miejsca do życia dla powodzian w gminach Głuchołazy, Lewin Brzeski i Paczków. Zadania dostarczenia kontenerów podjęła się firma WELDON.

- Na ten moment była mowa o tym, że po wszystkim, kiedy te kontenery nie będą już potrzebne, fundacja przekaże je gminie, aby w przyszłości posłużyły np. jako osiedle socjalne - powiedział Sambor. Jak zaznacza, to fundacja trafiała do ludzi, którzy chcieli wciąż mieszkać na swoich działkach i potrzebowali schronienia, zanim w ich domu skończy się remont. Gmina finansowała z kolei wyrównanie terenu i doprowadzenie mediów.

Na potrzeby miasta stanęły cztery moduły kontenerów. - My nie chcieliśmy proponować ich mieszkańcom, bo to się źle kojarzy. Preferowaliśmy np. ośrodki wypoczynkowe, na które jeszcze w 2024 r. państwo dawało pieniądze - tłumaczył wiceburmistrz Głuchołaz.

Mieszkańcy Głuchołaz dostali ostrzeżenie: kontenery mogą zostać zabrane

Problemy zaczęły się w październiku. Wówczas wyszło na jaw, że fundacja nie miała jednak sponsorów, w związku z czym nie zapłaciła za zestawy kontenerów. Firma WELDON poczuła się w tej sytuacji oszukana i powiadomiła gminę, że może podjąć działania w celu odzyskania kontenerów. - To jest taki “straszak”, bo nie wiem, czy po roku użytkowania takich kontenerów można je jeszcze gdzieś sprzedać - uspokaja wiceburmistrz Głuchołaz.

kontenery, w którym ulokowano powodzian
Fot. Radio ZET
kontenery, w którym ulokowano powodzian

Mimo tego gmina zdecydowała się ostrzec w tej sprawie mieszkańców. “Z treści pisma spółki WELDON wynika, że producent po 30 listopada b.r. nie wyklucza możliwości podjęcia czynności w celu odzyskania swojego mienia, tzn. zabrania dostarczonych kontenerów” - głosi pismo, które wysłano do nich 14 listopada 2025 r. Władze zaapelowały, aby w razie takiej sytuacji kontaktować się z pracownikiem Inspektoratu Zarządzania Kryzysowego w Urzędzie Miejskim pod numerem: 77 40 92 142. “Gmina podejmie działania w celu zapewnienia takim osobom mieszkań zastępczych do czasu zakończenia remontów Państwa domów, uszkodzonych w czasie powodzi” - zapewniono w piśmie. Wiceburmistrz zaznaczył, że sytuacja może dotyczyć kilku rodzin, które nie zdążyły z remontem zniszczonego po powodzi domu.

Redakcja poleca

“Byliśmy przekonani, że rząd nam pomoże”

Dyrektor finansowy WELDON Tomasz Bieś podkreśla, że firma nie dostała do tej pory żadnych pieniędzy od Fundacji Królewskiego Orderu św. Stanisława za 75 kontenerów wartych 3 mln 200 tys. zł. Jak zaznaczył, na ten moment nie może informować o podejmowanych w tej sprawie czynnościach.

- Stawiając kontenery w tym czasie byliśmy przekonani, że rząd nam pomoże - wyjaśniał prezes fundacji Mirosław Mandryga. Od lutego prowadzone mają być rozmowy z MSWiA w celu pokrycia należności przez rząd. Sprawa jest tam na ten moment badana.

Pismo o dążeniach firmy do odzyskania kontenerów trafiło do pani Haliny z Rudawy. - Nie mogą tak. Mieliśmy zapewnienie, że będziemy mogli w nich mieszkać tyle, ile będziemy potrzebować - podkreśliła. Mimo że do czasu ukończenia remontu w jej domu nie pozostało wiele czasu, jest ona głęboko zaniepokojona tą informacją. - Bez fundacji i gminy nie dałabym rady - dodała.

kontenery, w których ulokowano powodzian
Fot. Radio ZET
kontenery, w których ulokowano powodzian

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET