`

"Nie oddycha". Ujawniono treść SMS-a po zabójstwie 25-letniej Lizy

2 min. czytania
04.11.2025 16:04
Obserwuj nas na Google

"Po prostu zabiłem kogoś. Ja nie wiem dlaczego, pijany byłem" – to treść szokującej wiadomości SMS, którą Dorian S. wysłał do swojego ojca zaraz po brutalnym gwałcie i zabójstwie 25-letniej Lizy w centrum Warszawy. Warszawski sąd apelacyjny utrzymał karę dożywotniego pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym. Prawomocny już wyrok potwierdza, że mężczyzna zaplanował zbrodnię, odrzucając wersję o rzekomych "pigułkach gwałtu".

Rozprawa Doriana S.
fot. Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie decyzje podjął sąd apelacyjny w sprawie Doriana S.
  • Co zawierał SMS, który Dorian S. wysłał do ojca po zbrodni
  • Dlaczego wersja obrony została odrzucona przez sąd
  • Które przedmioty odnaleziono w mieszkaniu Doriana S.

Dorian S. skazany na dożywocie. Sąd ujawnił treść SMS-a do ojca

We wtorek  warszawski sąd apelacyjny zdecydował, że kara dożywotniego więzienia w systemie terapeutycznym dla Doriana S. zostanie utrzymana. To - prawomocny już - wyrok w sprawie brutalnego gwałtu i zabójstwa 25-letniej Lizy, do którego doszło 25 lutego 2024 roku w ścisłym centrum Warszawy. 

Podczas rozprawy sąd uznał, że Dorian S. zaplanował to, co zrobił. Wykluczono też wersję obrony, zgodnie z którą mężczyźnie miał ktoś wcześniej dorzucić do napoju "pigułki gwałtu". Sędzia przytoczył też fragment szokującej wiadomości SMS, którą Dorian S. wysłał do swojego ojca już po zabójstwie. 

Redakcja poleca

- Pobiłem kogoś, jak odchodziłem to się nie ruszał i nie oddychał. Po prostu zabiłem kogoś. Ja nie wiem dlaczego, pijany byłem - cytował sędzia. Ustalono także, że podczas rozprawy przed sądem pierwszej instancji nie było żadnych błędów proceduralnych. Mężczyzna karę dożywotniego pozbawienia wolności będzie odbywał w specjalnym zamkniętym oddziale psychiatrycznym. 

Brutalny gwałt i zabójstwo 25-letniej Lizy z Białorusi

Przypomnijmy, że straszliwa zbrodnia, której dopuścił się Dorian S. wstrząsnęła Polską. 25 lutego 2024 roku dozorca znalazł w bramie posesji przy ul. Żurawiej nagą i nieprzytomną kobietę - natychmiast wezwał na miejsce policję. Ofiarą - jak się później okazało Doriana S. - była 25-letnia Liza pochodząca z Białorusi. Kobieta zmarła w szpitalu 1 marca, nie odzyskując wcześniej przytomności. 

Dorian S. został zatrzymany jeszcze w dniu napaści. Mundurowi, którzy przeszukiwali jego mieszkanie odnaleźli w nim m.in. duży nóż, który wykorzystał do przestępstwa oraz kominiarkę. Mężczyzna zgwałcił swoją ofiarę, zabrał jej dwa telefony komórkowe, kilka kart płatniczych i portfel. 

Jeszcze w styczniu 2025 roku - w sądzie I instancji - zapadł nieprawomocny wyrok, zgodnie z którym Dorian S. został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności w systemie terapeutycznym. Sąd wyznaczył też zadośćuczynienie w wysokości 200 tys. złotych dla partnera Lizy. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET