Nie tylko Łatwogang. Przejechali ponad 700 km w szczytnym celu

2 min. czytania
26.05.2026 14:46
Obserwuj nas na Google

Rowerowy rajd Łatwoganga, który po raz kolejny zebrał miliony złotych na leczenie chorych dzieci, śledziła niemal cała Polska. Policjanci z Gorlic, którzy podobną inicjatywę zorganizowali po raz czwarty, zebrali mniej pieniędzy, ale ich wysiłek również warto docenić.

Policjanci z Gorlic zbierają pieniądze dla chorej Mileny
fot. Komenda Powiatowa Policji w Gorlicach

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie trasy pokonali policjanci z Gorlic w swoich akcjach charytatywnych.
  • Co skłania gorlickich policjantów do organizowania kolejnych wypraw rowerowych.
  • Jakie cele charytatywne planują zrealizować gorliccy funkcjonariusze w przyszłości.

Kolejna już charytatywna zbiórka Łatwoganga, który przejechał rowerem z Zakopanego do Gdańska, zakończyła się wielkim sukcesem i zebraniem milionów dla chorych dzieci. Po gigantycznym odzewie w pierwszej akcji popularny streamer poszedł za ciosem i po raz kolejny, wraz z tysiącami Polaków, pokazał, że potrafimy pomagać.

Nie on jeden zresztą stara się pomóc w zbiórkach dla chorych dzieci, które nierzadko wymagają terapii kosztujących miliony złotych. Podobną akcję charytatywną jak Łatwogang zorganizowali policjanci z Gorlic, którzy, by pomóc w zbiórce pieniędzy na leczenie, rehabilitację oraz niezbędny sprzęt medyczny dla małej Milenki Ząber, cierpiącej na dziecięcą demencję CLN2, przejechali z Suwałk do Świnoujścia, pokonując ponad 700 km.

Zbiórkę można śledzić pod tym linkiem.

Nie tylko Łatwogang

Kto by jednak myślał, że gorliccy funkcjonariusze zainspirowali się popularnym streamerem, byłby w błędzie. Jak mówi w rozmowie z RadioZET.pl rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Gorlicach podkom. Gustaw Janas, to już czwarta taka akcja.

- To czterech funkcjonariuszy: mł. Asp. Tomasz Gorzkowicz, asp. Dawid Roman, asp. Dawid Boczoń oraz emerytowany policjant Marek Opiekun, którzy są pasjonatami kolarstwa. I to już ich czwarta wyprawa. Pierwsza prowadziła z Zakopanego na Hel, druga z Wołosatego do Suwałk, a trzecia z Wołosatego do Świnoujścia - wylicza podkom. Janas.

Redakcja poleca

Jak dodaje, w swoim gronie żartują, że Łatwogang wzorował się na ich corocznej akcji. Funkcjonariusze podkreślają jednak, że każda tego typu inicjatywa jest godna wsparcia.

Poświęcili własne urlopy

Jak podkreśla podkom. Janas, funkcjonariusze, którzy brali udział w wyprawie, zrobili to w czasie wolnym od służby, poświęcając własne urlopy.

- Sami organizują wyjazdy, noclegi, no i za każdym razem zbierają pieniądze dla kogoś w potrzebie. Przy pierwszej okazji była to córka jednej z policjantek, następnie mieszkaniec Gorlic, rok temu zbierali pieniądze dla syna pracownika służby cywilnej w Gorlicach, no a teraz na córkę naszego funkcjonariusza - mówi rzecznik gorlickiej policji.

Jak do tej pory udało się zebrać dla Milenki ponad 32 tysiące złotych, czyli około 1/3 zakładanego celu. Funkcjonariuszom nie towarzyszyła taka medialna otoczka, jak przy akcjach bardziej znanych osób, dlatego tym bardziej warto docenić ich trud.

Planują jechać dalej

Tegoroczna wyprawa, poza kiepską pogodą, przebiegała bez większych problemów, choć policjanci przyznają, że zaskoczyło ich pofałdowanie terenu. Zdarzały się dni, w których pokonywali ponad 1000 m przewyższenia. Mimo to dotarli do mety bez większych kłopotów.

I to na pewno nie jest ich ostatnie słowo. - Już zapowiedzieli, że za rok planują kolejną wyprawę. Ponownie będą chcieli zebrać pieniądze na jakiś szczytny cel. I na pewno będzie to wyprawa rowerowa, pozostaną przy swojej pasji - kończy podkom. Janas.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET