Łatwogang przejechał całą Polskę, dotarł do Gdańska. Wielki finał akcji

2 min. czytania
24.05.2026 21:20
Obserwuj nas na Google

Łatwogang po pokonaniu ponad 660 kilometrów i prawie 53 godzinach jazdy dotarł do Gdańska. Podczas charytatywnego streama, który rozpoczął się w piątek po godzinie 16.00 udało się zebrać prawie 20 mln zł. Na mecie w Gdańsku influencera powitały prawdziwe tłumy.

Latwogang
fot. YouTube/Łatwogang

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile pieniędzy zebrał Łatwogang podczas transmisji na żywo.
  • Co powiedział influencer w trakcie całej akcji.
  • Jak wyglądała cała akcja.

Łatwogang dotarł z Zakopanego do Gdańska

Sukcesem zakończyły się dwie zbiórki na leczenie chorych dzieci, które prowadził Łatwogang. Od piątku zebrał już prawie 20 mln zł. W trakcie jazdy rowerem z Zakopanego uruchomił trzecią zbiórkę na leczenie 2-letniego Wojtusia. W trakcie dwóch poprzednich zbiórek udało mu się zebrać 15,5 mln zł. Po przyjechaniu na miejsce Łatwogang przemawia do zgromadzonego tłumu, który cały czas skanduje jego pseudonim. - Jesteście niesamowici - odpowiada im youtuber.

Oglądaj

Łatwogang w piątek ruszył z charytatywnym przejazdem rowerowym z Zakopanego do Gdańska. Przez większą część trasy zbierał pieniądze na 8-letniego Maksa chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). 12 mln zł na ten cel uzbierał w niedzielę rano. Już kilka godzin później zakończył drugą zbiórkę - dla 4-letniego Adasia. - Mamy to! Mamy 3,5 mln zł. Brawa dla wszystkich. Tak to się robi - powiedział w trakcie transmisji na żywo. Następnie uruchomił kolejną zbiórkę, tym razem na leczenie 2-letniego Wojtusia.

- Nie jest najłatwiejsze podejmowanie decyzji, dla którego dziecka z DMD zbieramy pieniądze, bo w Polsce jest wiele dzieci z tą chorobą. Gdybym mógł, zebrałbym środki dla wszystkich dzieci i zrobił wszystko, co tylko byłoby możliwe - tłumaczył Łatwogang podczas transmisji.

Redakcja poleca

Kolejny sukces Łatwoganga. Na trasie towarzyszyli mu widzowie

Przez całą trasę influencerowi podczas jazdy towarzyszyli widzowie, którzy dopingowali go, pozdrawiali i chcieli zrobić sobie z nim zdjęcie. W peletonie towarzyszyła mu też grupa kilkunastu rowerzystów.

Przed startem Łatwogang zapowiadał, że po dotarciu do Gdańska ruszy także w drogę powrotną do Zakopanego. W połowie trasy zrezygnował jednak z tego planu ze względu na stan zdrowia.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET