Nie żyje policjant raniony przez Maksymiliana F. O życie drugiego walczą lekarze

2 min. czytania
04.12.2023 18:00
Obserwuj nas na Google

Wrocławska policja przekazała w poniedziałek informację o śmierci 45-letniego funkcjonariusza, który został raniony w głowę z broni palnej przez Maksymiliana F. Drugi z zaatakowanych funkcjonariuszy jest w stanie krytycznym.

fot. PAWEL RELIKOWSKI/POLSKA PRESS/East News

Maksymilian F. został zatrzymany po obławie w sobotę po 9:00. Oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu aspirant sztabowy Łukasz Dutkowiak przekazał, że ściganego zauważyli policjanci i pobiegli za nim. - Próbował uciec, ale został obezwładniony - poinformował Dutkowiak. Maksymilian F. w momencie zatrzymania miał przy sobie broń.

Wrocław. Nie żyje jeden z policjantów ranionych w głowę przez Maksymiliana F.

Policja od początku przekazywała, że stan policjantów, którzy zostali zaatakowani podczas przewożenia 44-latka, był bardzo poważny. W poniedziałek wrocławscy mundurowi potwierdzili, że jeden z rannych policjantów zmarł. Drugi z mężczyzn jest w stanie krytycznym i lekarze walczą o ich życie. 

Redakcja poleca

Asp. sztab. Daniel Łuczyński był funkcjonariuszem komisariatu policji Wrocław-Fabryczna. Do policji wstąpił 19 lat temu. Jak wspominają go koledzy, "zawsze był otwarty na potrzeby innych, dzieląc się swoim doświadczeniem oraz wiedzą z młodszymi kolegami".

W sobotę późnym wieczorem prokuratura przedstawiła 44-letniemu Maksymilianowi F. zarzut usiłowania zabójstwa dwóch policjantów.

Mężczyzna był poszukiwany listem gończym. Miał odbyć karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności za oszustwo. Został zatrzymany przez patrol policji. Funkcjonariusze przewozili 44-latka celem osadzenia w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych w komisariacie Wrocław Krzyki. Ok. godz. 22.40 mężczyzna strzelił do nich z broni palnej. Jeden został zraniony za prawym uchem, drugi w okolicy prawej skroni.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET