Niedźwiedzie atakują w Bieszczadach. "Mieliśmy jednego na działce przedszkolnej"
Wójt gminy Solina domaga się odstrzału niedźwiedzi, które grasują na terenie gminy. Zwierzęta w nocy z soboty na niedzielę dostały się na teren jednego z gospodarstw w miejscowości Bukowiec, a następnie zaatakowały znajdujące się tam kozy, zabijając 21 z nich. - Stanowią teraz bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia (...) Mieliśmy jednego niedźwiedzia na działce przedszkolnej - mówi w rozmowie z reporterem Radia ZET Tomaszem Kubatem Adam Piątkowski, wójt gminy Solina.
- Niedźwiedzie zaatakowały w nocy z sobotę na niedzielę (12-13 kwietnia) w gminie Solnica w woj. podkarpackim, zabijając 21 kóz
- Wójt gminy mówi o konieczności odstrzału zwierząt i tłumaczy, że stanowią one zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców
- - Jeden z gości naszej gminy był goniony przez niedźwiedzia (...) Mieliśmy jednego na działce przedszkolnej - mówi Adam Piątkowski.
Niedźwiedzie w Bieszczadach. Wójt gminy Solina domaga się odstrzału zwierząt
Niedźwiedzie przebywające na terenie gminy Solina powinny zostać odstrzelone - uważa jej wójt. Tomasz Kubat, reporter Radia ZET, zapytał Adama Piątkowskiego o przyczynę takich działań. - Dlaczego nie, jeżeli niedźwiedzie stanowią teraz bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia? - odpowiada.
- Niedźwiedzie plądrują działki. Zdarzenia, które były ostatnio, są tragiczne. Kto będzie odpowiadał za tę sytuację w momencie, gdy wydarzy się tragedia, do której jest już bardzo blisko? - pytał Piątkowski.
Atak niedźwiedzi, są obawy o bezpieczeństwo ludzi. "Jeden z gości gminy był goniony"
Wójt gminy Solina tłumaczy, że niedźwiedzie są płoszone i odławiane w tym miejscu od sześciu lat, ale "efekt jest mizerny". - Jest kilka osobników, które są problematyczne, ponieważ przyzwyczaiły się do życia poza lasem, co jest bardzo niebezpieczne - dodaje.
Wiele osób miało mieć w ostatnim czasie bezpośredni kontakt z niedźwiedziami. - Leśniczy został poturbowany, a teraz też były takie przypadki. Jeden z gości gminy był goniony przez niedźwiedzia - na szczęście zbiegał z góry, więc dał radę uciec - opowiada Adam Piątkowski. - Mieliśmy też jednego niedźwiedzia na działce przedszkolnej - dodaje.
Mieszkańcy mają być do tego stopnia zaniepokojeni sytuacją, że nie decydują się na wyjścia na spacer po zmroku. - Jedna z osób wracając z pracy do domu zobaczyła niedźwiedzia przez wejściem. Nie spała w tym dniu w domu - słyszymy.
W nocy z soboty na niedzielę trzy niedźwiedzie miały dostać się na teren jednej z posesji, a następnie doprowadzić do śmierci 21 kóz należących do mieszkanki gminy. - Pani, która jest producentem serów, straciła niemalże całą populację kóz, jaką miała. Zostały jej 3 lub 4 z nich - opowiada wójt gminy.
Odstrzał niedźwiedzi ma być w opinii wójta ostatnią deską ratunku. Zwierzęta były odstraszane zapachem, odgradzane elektrycznymi pastuchami a nawet wyłapywane i wywożone w głąb gór, niestety bez większego skutku. W sprawie ma powstać specjalna petycja, a za odstrzałem mają opowiadać się także mieszkańcy. - Rozmawiałem z wszystkimi organizacjami ekologicznymi. My dzisiaj nie mamy żadnej praktycznej pomocy w tej sprawie. Umieszczenie koszy czy pastuchów nic tutaj nie daje - wyjaśnia Piątkowski.
- Ludzie żądają skutecznych działań, dalsza bezczynność doprowadzi do tragedii - dodaje wójt Soliny i zakłada, że za jakieś dwa, trzy tygodnie, podpisaną przez mieszkańców petycję wyśle do kancelarii premiera.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET