Niemcy boją się "małego Dubaju" nad polskim Bałtykiem. "Nasza przewaga minęła"
Nie ustępują kontrowersje wokół hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Gigant nad Bałtykiem ma otworzyć się jeszcze w tym roku, co niepokoi przede wszystkim niemiecki sektor turystyczny. Hotelarze w kraju związkowym Meklemburgia-Pomorze Przednie obawiają się m.in. odpływu pracowników.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są obawy niemieckich hotelarzy związane z hotelem Gołębiewski w Pobierowie.
- Jak rozwój polskiej infrastruktury turystycznej wpłynął na rynek pracy nad Bałtykiem.
- Co eksperci mówią o niemieckim rynku hotelarskim.
Niemcy obawiają się hotelu Gołębiewski w Pobierowie
Wszystko wskazuje na to, że po latach opóźnień hotel Gołębiewski w Pobierowie w końcu się otworzy. Największy obiekt tego typu nad Bałtykiem dopiął wszystkie kwestie administracyjno-prawne i rozpoczął aktywną rekrutację pracowników.
Zbliżające się otwarcie 5-gwiazdkowego hotelu niepokoi przede wszystkim przedstawicieli niemieckiego biznesu. Ci nazywają go pogardliwie "małym Dubajem". - To turystyka masowa w najczystszej postaci. To naprawdę zaszkodzi turystyce i nam w Meklemburgii-Pomorzu Przednim - wyjaśnia Lars Schwarz, prezes Niemieckiego Związku Hotelarzy i Restauratorów, cytowany przez niemiecki dziennik "Nordkurier".
Gigant w Pobierowie będzie miał 1200 pokoi, 13 pięter i pomieści ok. 3000 gości. Taka konkurencja może okazać się niebezpieczna dla mniejszych hoteli, m.in. w kurorcie Ahbleck, położonym zaledwie 60 km od Pobierowa. "Dla porównania: Hotel Neptun w Warnemünde, prawdopodobnie najbardziej znany hotel w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, ma zaledwie około 340 pokoi" - wyjaśnia "Nordkurier".
Konkurencja nad Bałtykiem
Niemieccy hotelarze obawiają się nie tylko odpływu gości, ale także personelu, którego już brakuje w ośrodkach wypoczynkowych nad Bałtykiem. - Polska ma dobrze rozwiniętą infrastrukturę, a co za tym idzie, lepsze warunki pracy dla pracowników - mówi wprost Lars Schwarz, który dodaje, że niemiecki biznes musi się zmienić. - Kiedyś turystyka w Meklemburgii-Pomorzu Przednim korzystała z dotacji rządowych i zyskała przewagę nad konkurentami zarówno zagranicznymi, jak i krajowymi. Jednak nasza przewaga już dawno minęła - podsumowuje.
Źródło: Radio ZET/ Nordkurier
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET