Noclegi i urlopy zaplanowane, a festiwal nagle odwołany. „Zaoraliście markę"
Znany Festiwal Biegowy, który miał się odbyć w Piwnicznej-Zdroju, najpierw przeniesiono z września na lipiec. Ostatecznie imprezę odwołano. Organizatorzy tłumaczą decyzję „wsłuchiwaniem się w głos społeczności", choć ta sama społeczność wylała na nich falę krytyki. – Trzeba byłoby się zastanowić, na ile władze lokalne wywierały presję – mówi w rozmowie z RadioZET.pl pan Roman, który brał udział w sportowej imprezie już cztery razy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego zmieniono termin Festiwalu Biegowego.
- Jakie kontrowersje wywołała zmiana terminu festiwalu.
- Co było przyczyną ostatecznego odwołania imprezy.
Festiwal Biegowy w Piwnicznej-Zdroju to 20 tras biegowych różnej długości. Najbardziej wymagający jest ultramaraton (dystans 100 km). Początkowo impreza miała odbyć się we wrześniu. 19 maja na stronie festiwalbiegowy.pl pojawił się komunikat o zmianie terminu na 24–26 lipca. W tym samym czasie odbywają się Dni Piwnicznej-Zdroju. „Organizatorzy […] podjęli decyzję o przesunięciu terminu tak, aby biegacze oraz wszyscy kibice mogli cieszyć się wyjątkową, świąteczną atmosferą [...]" – wyjaśniono. – Wcześniej festiwal nie był skorelowany z innym lokalnym wydarzeniem, bo, szczerze, takie imprezy biegaczy nie interesują – mówi nam pan Roman. Sportowcy się oburzyli, a całą imprezę ostatecznie odwołano.
Chaos wokół Festiwalu Biegowego w Piwnicznej-Zdroju
Festiwal Biegowy wyrósł z Forum Ekonomicznego w 2010 r. Impreza od początku odbywała się bezpośrednio po zakończeniu konferencji. – Nie byłoby Festiwalu Biegowego bez Forum Ekonomicznego – mówił Zygmunt Berdychowski, przewodniczący Rady Programowej Forum Ekonomicznego, fundator Fundacji Festiwal Biegów. Jest politykiem i działaczem społecznym.
W tym roku miała odbyć się 17. edycja Festiwalu Biegowego w Piwnicznej-Zdroju. – Wcześniej był organizowany w Krynicy i tam startowałem cztery razy. Potem było jakieś nieporozumienie organizatora z władzami lokalnymi i festiwal przeniósł się do Piwnicznej, ale atmosfera już nie była taka, jak w Krynicy – opowiada pan Roman. Festiwal od samego początku istnienia odbywa się w scenerii tras Beskidu Sądeckiego, natomiast od 2021 roku zmieniła się lokalizacja miasteczka biegowego, czyli miejsca startu i mety wszystkich dystansów.
– Przedtem był rozmach, bo Forum i FB łączyła jedna osoba. Potem był COVID i „edycja sezamkowa". Później prezes poprztykał się z władzami Krynicy i impreza się przeniosła do Piwnicznej. Po drodze było nadanie najdłuższemu biegowi im. Lecha Kaczyńskiego [Wyszehradzki Ultramaraton, 100 km – przyp. red.] – mówi w rozmowie z RadioZET.pl była ambasadorka festiwalu. – Od 2019 roku kolejne edycje FB to same niespodzianki i fale oburzenia – dodaje. W tym roku zaczęło się od zmiany terminu.
Zaklepane noclegi i urlopy – a festiwal przeniesiony
Najpierw impreza biegowa, która miała odbyć się 11–13 września, została przesunięta na weekend 24–26 lipca. W tym terminie będą też Dni Piwnicznej-Zdroju. Organizatorzy uznali, że zmiana terminu pozwoli wszystkim cieszyć się „wyjątkową, świąteczną atmosferą połączoną z bogatym programem kulturalno-rozrywkowym". Informacja ta, łagodnie mówiąc, nie spotkała się z entuzjazmem zawodników. – Wcześniej festiwal nie był skorelowany z innym lokalnym wydarzeniem, bo, szczerze, takie imprezy biegaczy nie interesują. Trzeba byłoby się zastanowić, na ile władze lokalne wywierały presję na organizatora, aby zmienił termin – mówi pan Roman. Portal RadioZET.pl zwrócił się z prośbą o komentarz w tej sprawie do Urzędu Miasta i Gminy Piwniczna Zdrój. Na razie czekamy na odpowiedź.
Ponadto zawody wymagają przygotowania. – Trwa to najczęściej kilka miesięcy, pół roku, rok – w zależności od dystansu. Przyśpieszenie startu o 1,5 miesiąca powoduje, że pobiegniemy nieprzygotowani. 100 km po górach to popularna trasa, traktowana jako start docelowy. Trudno zdecydować się na taki bieg, kiedy organizator zabiera zawodnikom 1,5 miesiąca przygotowań – przyznaje pan Roman. Kolejną problematyczną kwestią były noclegi i urlopy. Wielu zawodników zdążyło już dostosować się do nowego terminu zawodów.
Niektórzy robili rezerwację hoteli na pół roku lub nawet rok do przodu, wpłacając zadatki, aby mieć pewność noclegu. – Przebookowanie tego na lipiec, w pełni sezonu wakacyjnego, jest niemożliwe a co za tym idzie – przepadną wszelkie zadatki czy zaliczki. Do tego większość startujących jest aktywna zawodowo i planuje sobie urlopy, na które uzyskuje zgodę pracodawcy. Nie zawsze jest możliwa zmiana takiego terminu – zaznacza pan Roman.
Impreza odwołana. „Wsłuchując się w głos społeczności"
„Ponieważ zostaliśmy postawieni przed okolicznościami zewnętrznymi, na które nie mamy wpływu, podjęliśmy decyzję o zmianie terminu Festiwalu. [...] Wsłuchując się w głos społeczności biegaczy oraz mając na uwadze ograniczenia zaproponowanego rozwiązania, podjęliśmy dziś decyzję, aby odwołać 17. Festiwal Biegowy w Piwnicznej-Zdroju planowany na 24-26 lipca 2026" – czytamy w komunikacie organizatorów z 2 czerwca. Zawodnicy, którzy wnieśli opłaty startowe, otrzymają zwrot środków na konto bankowe. Zapewniono jednocześnie powrót wydarzenia w 2027 roku.
Mimo wszystko na organizatorów wylała się fala krytyki. „A macie świadomość, że niektórzy mogli już zarezerwować noclegi na nowy termin i specjalnie zmienili swoje plany wakacyjne? Ciekawe, jak po tych wszystkich absurdalnych decyzjach wyjdziecie z promocją i marketingiem wydarzenia na rok 2027" – pisze pan Michał. „Festiwal do śmietnika, nawet nie fatygujcie się za rok. Organizatorom życzę powodzenia. Najlepiej w jakiejś nowej branży" – dodaje pan Maciej.
„To, co zrobiliście na przestrzeni ostatnich tygodni, całkowicie przeczy i doświadczeniu, i szacunkowi dla uczestników. Teraz zaoraliście swoją markę nawet bardziej, niż zmieniając lokalizację i przenosząc się z Krynicy" – komentuje pan Marcin. Portal RadioZET.pl zwrócił się do organizatorów z prośbą o podanie konkretnych powodów odwołania imprezy. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET