Nowa inwestycja Straży Granicznej. Tym razem na granicy z innym państwem
Jeszcze w tym roku ma rozpocząć się budowa kolejnego fragmentu zapory elektronicznej na granicy. Inwestycja ma objąć liczący około 180 kilometrów fragment między Polską a Ukrainą. Po zakończeniu prac cała wschodnia granica kraju będzie objęta systemem monitorowania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kiedy ma być uruchomiona zapora elektroniczna na Bugu na granicy polsko-białoruskiej.
- Jaką inwestycję planuje Straż Graniczna na granicy polsko-ukraińskiej.
- Jakie jeszcze zabezpieczenia i systemy mają uszczelnić polskie granice.
Wiosną tego roku zakończyła się budowa zapory elektronicznej na polsko-białoruskiej granicy wzdłuż rzeki Bug. System kamer termowizyjnych, które rejestrują obraz w dzień i w nocy, oraz czujników ruchu ludzi i sprzętu zamontowano wzdłuż 172-kilometrowej długości fragmentu rzeki. W jego skład wchodzi 4,5 tys. kamer zamontowanych na 1,8 tys. betonowych słupów. Według zapowiedzi Tomasza Siemoniaka, szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, monitoring granicy ma zostać uruchomiony w drugiej połowie lipca.
Gdy to się stanie, system kamer będzie kontrolował całą polsko-rosyjską (ok. 200 kilometrów przy obwodzie kaliningradzkim) oraz polsko-białoruską granicę. Przekroczenie tej drugiej utrudnia też zapora fizyczna, która stanęła w województwie podlaskim. Ma długość około 250 km.
Straż Graniczna zbuduje system monitoringu granicy z Ukrainą
Teraz Straż Graniczna przygotowuje się do kolejnej rozbudowy systemu zapory elektronicznej. Ma ona powstać na granicy polsko-ukraińskiej w województwach: lubelskim i podkarpackim. To teren działania Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej oraz Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Zapora miałaby objąć całą granicę z Ukrainą, w sumie aż 535 km. Od okolic Włodawy, gdzie styka się Polska, Białoruś i Ukraina, do okolic Ustrzyk Dolnych, gdzie łączą się granice Polski, Ukrainy i Słowacji.
Dziś niewielki, około 30-kilometrowy fragment takich zabezpieczeń działa na terenie powiatu jarosławskiego i przemyskiego na Podkarpaciu. Powstał w latach 2019-2021. "W ramach inwestycji posadowiono około 300 słupów kamerowych, zainstalowano około 400 kamer termowizyjnych i dzienno-nocnych, 1 kontener teletechniczny, powstało także Centrum Nadzoru w Komendzie Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu" - informuje RadioZET.pl ppłk. Andrzej Juźwiak, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Straży Granicznej.
Do zabezpieczenia pozostaje więc nadal ponad 500 km granicy polsko-ukraińskiej. Z naszych ustaleń wynika, że SG podzieliła ją na cztery fragmenty. Najdłuższy, wzdłuż rzeki Bug, ma 228 km długości. Kolejne biegną już po granicy lądowej. Mają odpowiednio 69, 43 i 166 km długości.
Według nieoficjalnych informacji RadioZET.pl pogranicznicy w pierwszej kolejności planują budowę zapory elektronicznej na 69-kilometrowym fragmencie. Inwestycja mogłaby się rozpocząć już w tym roku. Firma, która będzie realizowała zadanie, zacznie w okolicach Hrubieszowa na Lubelszczyźnie i będzie poruszała się na południe do granicy z województwem podkarpackim.
Budowa zapory wywołała protesty. Jak będzie tym razem?
Na razie Straż Graniczna nie ogłosiła jeszcze przetargu na wykonanie prac w terenie. Czy stanie się to w tym roku? "Dalsza budowa zabezpieczenia granicy państwowej na granicy z Ukrainą jest obecnie na etapie planowania, dlatego nie udzielamy w tym momencie szczegółowych informacji na ten temat" - ucina ppłk Juźwiak. Na razie SG nie ogłosiła przetargu na rozbudowę elektronicznego monitoringu granicy z Ukrainą.
Natomiast rzecznik SG zapewnia, że budowa systemu zabezpieczeń elektronicznych będzie pod kontrolą instytucji zajmujących się ochroną środowiska. Przypomnijmy, że inwestycja w zaporę wzdłuż Bugu wywołała kontrowersje i liczne protesty. Podczas prac wycięto tysiące drzew i krzewów rosnących wzdłuż Bugu. Pogranicznicy przekonywali, że "wyczyszczenie" pasa granicznego było konieczne, żeby w rejon inwestycji mógł dojechać ciężki sprzęt i żeby poprawić widoczność.
Okazało się też, że przy tego rodzaju inwestycjach nie trzeba prowadzić konsultacji ani uwzględniać przepisów środowiskowych. Niepotrzebne są też: pozwolenie na budowę, projekt, decyzja lokalizacyjna, ani żadne inne decyzje czy zezwolenia. Po inwestycji nad Bug wybrali się naukowcy z Państwowej Rady Ochrony Przyrody. W wydanej opinii napisali, że podczas prac doszło do nieodwracalnej dewastacji przyrody. Domagali się też reakcji organów ścigania, ale się nie doczekali.
Czy tym razem Straż Graniczna będzie starała się ochronić przyrodę? "Analogicznie do wcześniejszych etapów budowy zabezpieczenia granicy państwowej na granicy z Federacją Rosyjską i Republiką Białorusi, inwestycja będzie monitorowana przez Zespół do spraw przygotowania i realizacji zabezpieczenia granicy państwowej powołany na podstawie ustawy o budowie zabezpieczenia granicy państwowej, w skład którego wchodzą między innymi (...): minister właściwy ds. środowiska lub upoważniony przez niego sekretarz lub podsekretarz stanu oraz Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska lub upoważniony przez niego zastępca." - przekonuje rzecznik Komendanta Głównego SG.
Kolejne zabezpieczenia i systemy mają uszczelnić granice
Komenda Główna SG ma w planie wykonanie kolejnych zabezpieczeń na wschodniej granicy kraju, która jest jednocześnie granicą Unii Europejskiej. Wśród nich jest m.in. budowa nowych wież obserwacyjnych, głównie na Podlasiu, gdzie problemy z próbami nielegalnego przekraczania granicy były największe. A także zakupy sprzętu, w tym dronów. Nie ma natomiast w planie budowy bariery fizycznej na polsko-ukraińskiej granicy.
Kamery nie pojawią się też na zachodniej czy południowej granicy Polski, które są wewnętrznymi granicami Unii Europejskiej. Przypomnijmy, że od poniedziałku 7 lipca rząd przywrócił kontrole graniczne z Niemcami i Litwą. Wcześniej pojawili się tu przedstawiciele Ruchu Obrony Granic kierowanego przez narodowca Roberta Bąkiewicza. Jak przekonywali, chcą chronić obywateli przed nielegalnymi migrantami, których na masową skalę niemieckie służby odsyłają do Polski. To jednak się nie potwierdziło.
W celu uszczelnienia granic i walki z nielegalną migracją Polska ma wprowadzić w tym roku system EES. Chodzi o elektroniczny System Wjazdu/Wyjazdu (z ang. Entry/Exit System). Jego zadaniem będzie zautomatyzowanie kontroli na zewnętrznych granicach strefy Schengen dla osób spoza Unii Europejskiej. System ma zastąpić tradycyjne stemplowanie paszportów. W jego ramach rejestrowane będą wjazdy i wyjazdy konkretnych osób, pobierane od nich dane biometryczne, w tym odciski palców i zdjęcie twarzy. W EES znajdą się też informacje o wizach, a system obliczy datę dozwolonego pobytu w strefie Schengen oraz poinformuje o ewentualnych odmowach wjazdu. EES ma wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa, pomóc w lepszym zarządzaniu zewnętrznymi granicami UE. Ma go wspomóc jeszcze europejski system informacji i zezwoleń na podróż (ETIAS) dla osób z blisko 60 krajów. ETIAS ma być uruchomiony pod koniec przyszłego roku.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET