Nowe fakty o dronie spod Konina. Wojskowy wydział prokuratury wkracza do akcji
Sprawa drona odnalezionego na terenie kopalni pod Koninem nabiera tempa. Do akcji wkroczył 8. Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie, który wszczął odrębne dochodzenie. Śledczy nie zdradzają obecnie szerszych informacji na temat sprawy. Z dostępnych informacji wiadomo, że dron mógł wlecieć do Polski we wrześniu 2025 roku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęła prokuratura w sprawie drona spod Konina.
- Dlaczego dron znaleziony w kopalni może być prymitywnym wabikiem.
- Co wskazuje na to, że dron pod Koninem naruszył polską przestrzeń powietrzną.
- Które służby zaangażowały się w odnalezienie drona w kopalni pod Koninem.
Wojskowa prokuratura zajmie się sprawą drona spod Konina
Wydział Wojskowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie rozpoczął odrębne dochodzenie w sprawie drona, który został w czwartek znaleziony na terenie kopalni węgla brunatnego pod Koninem. - Mogę potwierdzić, że przedmiotowe postępowanie będzie prowadził 8. wydział ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie - powiedział Radiu ZET rzecznik prok. Marek Zych.
W jego ocenie decyzja o podjęciu odrębnego śledztwa wynika "z konieczności uzyskania opinii biegłych w zakresie ewentualnego odnalezienia urządzeń znajdujących się w tymże dronie". Prokurator nie mógł jednak udzielić informacji co do planowanych czynności i okoliczności zdarzenia.
Dron w kopalni pod Koninem to "wabik" ze sklejki?
Na ten moment wiele wskazuje na to, że dron znaleziony pod Koninem to jeden z bezzałogowców, które we wrześniu 2025 roku naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Jeśli ta teoria by się potwierdziła, oznaczałoby to, że maszyna przeleciała nad Polską około 400 kilometrów.
Z dostępnych informacji wynika, że dron jest lekki i przypomina modele, które we wrześniu 2025 roku wleciały do Polski. Radio ZET ustaliło, że jest najpewniej wykonany ze sklejki - to z kolei sugeruje, że może to być prymitywny wabik, którego celem jest mylenie obrony przeciwlotniczej.
Konin. W kopalni węgla brunatnego znaleziono drona
Przypomnijmy, że zgłoszenie dotyczące odnalezienia drona wpłynęło w czwartek około godziny 11:00 - o sprawie poinformowała wielkopolska policja. Bezzałogowiec został znaleziony przez pracownika kopalni węgla brunatnego PAK KWB Konin. Na miejscu przez kilkanaście godzin pracowały służby, m.in. policja i żandarmeria wojskowa.
Bezzałogowiec znaleziony został w rowie przy drodze gruntowej obok odkrywki „Tomisławice”. Teren nie jest zabudowany, w pobliżu jest tylko jedno gospodarstwo z niewielkim zakładem produkcyjnym. Jak przekazał nadkom. Maciej Święcichowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, w wyniku zdarzenia nikomu nic się nie stało.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET